Apr 8, 2013

KONTROWERSYJNY TERRY

Uwielbiam kontrowersje. Uważam, że bez nich nie ma prawdziwej sztuki. Obrazy, zdjęcia, filmy, muzyka....wszystko, co powstaje, powinno wszystkim oryginalne. A najlepiej, gdy efekt ten, artyści osiągają przez szokowanie odbiorców! Fotografem-portrecistą, który najlepiej spełnia w tej kwestii moje wymagania jest TERRY RICHARDSON, słynny prowokator.

Artysta słynie z niecodziennych sesji, które oceniane są jako perwersyjne, niesmaczne i graniczące z wszelkimi normami. Często namawia swoich gości na zdjęcia rozbierane, a do wszystkiego dorabia pikantną historię. Nie tylko są prawie nadzy, ale przybierają oryginalne pozy, przeważnie niejednoznaczne. Na ogół, pod koniec każdej wizyty, fotograf robi sobie pamiątkowe zdjęcia z zaproszonymi i...przebiera ich za siebie. Wkłada im na nos swoje okulary, czasem dodaje coś jeszcze, a efekt nazywa "xxx as me".  Znany jest z sesji ze znanymi gwiazdami. Banalne? Absolutnie, bo Terry wszystko robi po swojemu i ani myśli przestrzegać reguł. Swoich celebrytów przedstawia w zupełnie innym świetle, niż robią to inni. Niedawno wykonał szokującą sesję Jareda Leto, kiedy ten zaczął przygotowywać się do roli w filmie Dallas Buyer's Club. Do produkcji o autentycznej historii Teksańczyka chorego na AIDS muzyk musiał dużo schudnąć. To właśnie Terry Richardson jako jeden z pierwszy ukazał nowy wizerunek wokalisty 30 Seconds to Mars. Następne prowokacje z udziałem znanych? Lady Gaga! Od dawien dawna piosenkarka słynie bardziej ze swoich szokujących stylizacji, niż utworów. Spotkanie z Terrym w jego studiu nie mogło się więc skończyć na zwyczajnej, banalnej sesji. Artystka na życzenie fotografa udawała martwą, całowała się z głową manekina i ''zapadła'' w śpiączkę. Ujęcia nie skończyły się tylko na jednej sesji. Zrobili tyle ujęć, że z kolaboracji fotografa i piosenkarki powstała książka! Fotograf szczególnie upodobał sobie modelki i piękne aktorki, ale odwiedził go również...Barack Obama!

O jego uwielbieniu do przedstawiania gwiazd w dwuznacznych ujęciach lub po prostu roznegliżowanych sesji już wiadomo. Jednak całkiem niedawno fotograf zadziwił wszystkich jeszcze bardziej i to od zupełnie innej strony. Na swoim blogu udostępnił album Mama, w którym znajdują się zdjęcia jego niedawno zmarłej rodzicielki. Nie są to jednak typowe wspomnienia jej młodości czy fotografie przedstawiające spokojną uśmiechniętą staruszkę. Szoku doznajemy w dwóch etapach. W pierwszym, kiedy widzimy Ostatnie zdjęcie, które zrobiłem swojej mamie. Przedstawia ono schorowaną kobietę na łożu szpitalnym, podłączoną do leczniczej aparatury. Na drugim zdjęciu widać mnóstwo kabelków podłączonych do jej ciała. Druga część albumu przedstawia mamę artysty kilka lat wcześniej. Ukazuje ona szaloną staruszkę z czupryną siwych włosów, tatuażami, ubytkiem w zębach i papierosem w ręku. Na tych zdjęciach uśmiecha się od ucha do ucha, pozuje z autoportretem syna i udaje gwiazdę rocka.

Jak większość podobnych mu fotografów, Terry Richardson nieraz daje się zaprosić do wykonywania sesji zdjęciowych dla prestiżowych magazynów. Wydania, w których ukazują się jego fotografie nigdy nie przechodzą bez echa. Przykładem jest sesja w jubileuszowej edycji Vogue Paris na październik 2010, zatytułowana Uczta. Przedstawia kobietę jedzącą spaghetti palcami czy pożerającą wielki kawałek mięsa, którego resztę trzyma między nogami. Zapozowała w niej Crystal Renn, modelka, która w tamtym okresie jeszcze kwalifikowała się do kategorii plus size. Zdjęcia wywołały falę krytyki, ponieważ uznano je za niesmaczne i w złym guście. W dodatku, jak to zwykle bywa przy sesjach z jedzeniem, rozpoczęły liczne dyskusje na temat wagi modelek. Tak samo, lub nawet jeszcze bardziej, Terry zaszokował czytelników francuskiego Purple Magazine w wydaniu na wiosnę/lato 2010. Na swoich zdjęciach uwiecznił Lindsay Lohan w roli...Jezusa. Aktorka pozuje ubrana w długą (co nie znaczy dużo zakrywającą), białą suknię, z koroną cierniową na głowie i papierosem w ręku.

Jeśli mamy firmę odzieżową, którą chcemy zareklamować, jesteśmy odważni i nie boimy się kontrowersji, do kogo powinniśmy zwrócić się o pomoc? Właśnie do Terry'ego Richardsona! Taką opcję wybrało już wiele znanych domów mody. Ostatnią najbardziej znaną kampanią reklamową, która wyszła ze jego studia jest ta Philippa Pleina. Oczywiście w tle nie mogło zabraknąć fotografa, który wprost uwielbia uwieczniać się na zdjęciach.  Znany jest też z kampanii stworzonych dla Sisley. Całujące się młode dziewczyny, model trzymający w swoich bokserkach banana czy kobieta dająca klapsa mężczyźnie leżącym na jej kolanach.  Obok takich reklam z pewnością nikt nie przejdzie obojętnie.

Fotograf jest też mistrzem w montowaniu krótkich filmików z sobą w roli głównej lub sowimi ulubionymi gwiazdami. Mnie najbardziej rozbawiło Klonowanie Terry'ego i spot z Mirandą Kerr. W tym pierwszym, artysta ukazuje się prawie nagi i poddaje klonowaniu. W ostatnich sekundach filmiku widać rząd słynnych Oskarów, tym razem jednak, do złudzenia przypominających fotografa. Spot możecie zobaczyć TUTAJ. W drugim (który umieściłam w dalszej części posta), topmodelka pobiera Richardsonowi krew i bardzo ją to bawi. Na koniec chwali fotografa i mówi, że świetnie dał sobie radę.

Artysta oskarżany jest na przykład o promowanie looku lolity i heroine chic, czyli stereotypu niepełnoletnich dziewczyn uzależnionych od heroiny, a często też wykorzystywanych seksualnie. Fotograf wywołuje kontrowersje nie tylko wśród odbiorców jego twórczości. Swoje oskarżenia zwróciły przeciw niemu również osoby, które kiedyś stały przed jego obiektywem. Mówi się, że podczas sesji przekracza wiele granic, a nawet składał swoim modelkom niemoralne propozycje. Jesienią zeszłego roku Terry Richardson zaproponował udział w zdjęciach do kalendarza Pirelli Anji Rubik. Choć jest jej przyjacielem i wiele razy już ją fotografował, na nagą sesję modelka się nie zgodziła. Choć za nią już wiele tego typu zdjęć, nadal uważa, że nie w obiektywie Terry'ego czułaby się pewnie. Przyznała, że jego roznegliżowane sesje są dla niej zbyt prowokujące. Boi się, że poprosiłby ją o coś, czego nie mogłaby zrobić.

Terry Richardson jednak niczym się nie przejmuje i nadal fotografuje tak, jak chce. A ja nadal bardzo go lubię. Poniżej subiektywny wybór najciekawszych zdjęć i sesji tego fotografa.

 TERRY I JEGO GWIAZDY
Terry i Lady Gaga
Barbara Palvin
Cole Mohr
Christina Ricci
Terry i Adam Levigne
AnnaLynne McCord
Terry i Barack Obama
 ''... AS ME''
''Cora Keegan as me''
''Ebonee as me''
''Anja as me''
''Selena as me''
''Beonce as me''
MIRANDA KERR POBIERA KREW
MOM
''Last picture I took of my mom''
 LADY GAGA
TONY WARD, słynny model


 JARED LETO
PROJEKT JACKASS
VOGUE PARIS, PAŹDZIERNIK 2010
 PURPLE MAGAZINE FRANCE
 BRAZYLIA OCZAMI TERRY'EGO

KAMPANIA REKLAMOWA PHILIPP PLEIN
  KAMPANIA REKLAMOWA SISLEY

No comments:

Post a Comment

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.