Apr 3, 2013

Soooooooo Dior!

Dior. Nawet wśród ludzi, którzy nie interesują się modą, trudno znaleźć takich, którzy nigdy nie słyszeli o tym domu mody. Przynajmniej taką mam nadzieję. Podobnie jak Chanel, Valentino czy Prada, jest to już nie tylko luksusowa marka. Od lat stanowi swoisty symbol, a na ten status pracuje już od 1946 roku.
Nic dziwnego, że doczekała się już wielu wystaw, które miały na celu upamiętnić jej działalność. Od niedawna to mieszkańcy Londynu mają okazję podziwiać dorobek artystyczny tego domu mody. Tak jak Harrods nie jest typowym miejscem na wystawę, tak "So Dior' 'to nie zwyczajna ekspozycja z kilkunastoma pięknymi kreacjami. Oto 5 powodów, dla których warto pojechać do Londynu specjalnie na tę wystawę / żałować, że nie ma się takiej możliwości.
Po pierwsze, ogrom. Eksponaty, które wyszły prosto z atelier Diora, rozmieszczone są niemalże w każdym zakamarku Harrodsa. Manekiny z oszałamiającymi strojami zdobią aż 33 witryny sklepowe. Oprócz tego, w wolnej przestrzeni poustawiano przezroczyste kapsuły z kreacjami tego francuskiego domu mody. Są wśród nich te najważniejsze, zarówno z czasów, kiedy Christian Dior stawiał pierwsze kroki w świecie mody, jak i współczesne, kiedy rządy objął Raf Simons. Można znaleźć słynne suknie Lady Di, Audrey Hepburn czy Rity Hayworth oraz te współczesnych ikon kina, jak Jennifer Lawrence, tegorocznej laureatki Oskara. Nie zabrakło także strojów z pierwszej, a zarazem najważniejszej kolekcji, "New Look", m.in. kultowego zestawu ''bar'' suit.
Po drugie, instalacje. Jestem pod wielkim wrażeniem pomysłowości ludzi, którzy przygotowywali tę wystawę. Fanom Diora na pewno wystarczyły by oryginalne gabloty z przepięknymi sukniami, ale projektanci pomyśleli też o innych symbolach marki. W Harrodsie postawiono mnóstwo instalacji z kultowymi perfumami w roli głównej - J'adore oraz Miss Dior. Flakony ustawiono na posadzce wokół manekina, ''zawieszono'' w powietrzu w jednej z witryn i stworzono z nich symbole władzy królewskiej.
Po trzecie, dom dla lalek. Tą niesamowitą ekspozycję ustawiono na czwartym piętrze domu towarowego. W domu dla lalek ustawiono kilkadziesiąt miniaturowych manekinów, które są ubrane w kreacje z metką Diora. Wiele z nich to modele kultowe - noszone przez słynne ikony mody lub hity pokazów. Trzeba przyznać, że choć proporcje musiano zmniejszyć kilkanaście razy, to miniatury dość wiernie odzwierciedlają oryginały. Nawet na zdjęciach widać, że w te małe arcydzieła włożono dużo pracy.
Po czwarte, symbole Londynu. Ciekawą częścią wystawy są również symbole angielskiej kultury zinterpretowane na własny sposób przez projektantów Diora. Jedną z reklam kolaboracji Harrodsa i tego francuskiego domu mody są typowe londyńskie budki telefoniczne. Stoją w nich modelki w wyszukanych kreacjach, a dachy wieńczą tytuły wystawy. Na tą okazję stworzono też London Eye, w którym zamiast miejsc dla pasażerów zamocowano flakony Miss Dior. W jednym z okien wystawowych manekiny prezentują swoje stroje na tle Big Bena, a w innym towarzyszą im członkowie gwardii królewskiej.
Po piąte, Café Dior. Osiemnastomiesięczne (!) zaangażowanie nie poszło na marne. Pracownicy domu mody i Harrodsa z powodzeniem postarali się o stworzenie szczególnej atmosfery nawet w kawiarni! Przygotowano specjalną zastawę czy opakowania opatrzone logo Diora. jakby tego było mało, cukiernicy zadbali o słodkości, które również przypominają o tym, co możemy zobaczyć po wyjściu z kawiarni. Podczas delektowania się kawą i pralinkami, można podziwiać rysunki projektantów.

 "So Dior", Harrods, Londyn, 16.03 - 14.04
Big Ben według domu modu Dior
London Eye, a w nim, zamiast siedzeń, flakony perfumów Miss Dior
Perfumy J'adore
Makieta przedstawiająca paryski salon Diora
"Bar" suit
  INSTALACJE Z FLAKONÓW - perfumy J'adore i Miss Dior
Korona z kultowych perfumów Diora, J'adore
Stary flakon perfumów Miss Dior, które po raz pierwszy pojawiły się na rynku już w 1947r.
Instalacja kształtem ma przypominać flakon J'adore
KAWIARNIA JAK ATELIER DIORA
DIOR W MINIATURZE

Dom dla lalek, oczywiście tych w strojach z atelier Diora

No comments:

Post a Comment

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.