May 5, 2013

MODA STARSZYCH PANÓW

Temat dzisiejszego posta postanowiłam zgłębić po przeczytaniu rubryki glam/pas glam majowego Glamour France. Przedstawiono tak postępujące w obecnych czasach zjawisko jakim są...no właśnie. Fashion victims. W wersji męskiej. W wersji podstarzałej. Oto czterech najbardziej znanych, a zarazem najciekawszych przedstawicieli tej kontrowersyjnej grupy.
Pierwszym z nich, a zarazem chyba najbardziej rozpoznawalnym jest James Goldstein. Cały świat usłyszał o nim, kiedy zaczął pojawiać się na pokazach mody i...nigdy nie wiedział kim jest. Przez media (nawet te w Polsce) został okrzyknięty człowiekiem-zagadką. Starszy pan nie wychodzący z domu bez kowbojskiego kapelusza, z długimi siwymi włosami zawsze zajmuje miejsca w pierwszym rzędzie! Początkowo chodził tylko na pokazy projektantów, których lubił i których ubrania nosił, przede wszystkim Jeana Paula Gaultiera. A potem? Potem ,,osiągnąłem punkt, w którym wystarczyło, żebym się pojawił, a oni po prostu mnie wpuszczali'' - mówi Derekowi Blasbergowi w wywiadzie dla Interview. Kupuje ubrania tylko od europejskich projektantów, co więcej tych, których zna osobiście. Uwielbia Gucci, Diora i Roberto Cavalli, a Johna Galliano kocha. Jednak Goldstein nie szaleje tylko na punkcie mody. Jest niewątpliwie największym fanem koszykówki z amerykańskich multimilionerów. Zresztą nie tylko wśród tej grupy, a nawet większości zwyczajnych fanów. Oglądanie na żywo średnio stu rozgrywek w sezonie musi o czymś świadczyć.
Shail Upadhya był chyba najbardziej szalonym, a tym samym kontrowersyjnym staruszkiem w modowym świecie. Często zwracał na siebie uwagę najsłynniejszego nowojorskiego fotografa ulicy, Billa Cunninghama. Wielokrotnie pojawił się w jego rubryce On the Street w New York Timesie. a także w  filmie dokumentarnym o fotografie i jego pracy - Bill Couningham's New York. Były dyplomata z Nepalu nosił niesamowite stroje, przyciągające wzrok nie tylko zwykłych przechodniów, a także stałych bywalców Tygodni Mody. Większość jego ubrań zostało zrobionych na specjalne zamówienie lub przez niego samego. W wywiadzie dla fashionphotographer.com powiedział: ,,(...) stworzę własną linię odzieżową. kiedy będzie gotowa, chciałbym pokazać moje projekty w galerii sztuki albo muzeum, zamiast na wybiegu, ponieważ moje ubrania to bardziej dzieła sztuki, niż część stroju.''. I być może ma rację.  Prace nad wspomnianą kolekcją zdążył rozpocząć. Powstało kilkanaście ręcznie malowanych strojów inspirowanych pracami Pabla Picasso, Joana Miro czy Wassily Kandinsky'ego.
Trzeci niezwykle ciekawy fashion victim to Wanny di Filippo.Ten Włoch z pewnością nie przypomina typowego mieszkańca swojej ojczyzny, a raczej rodowitego Amerykanina. Ma dużą siwą brodę i dość długą kitkę, a jego figury nie można nazwać nieskazitelną. Zawsze nosi małe kapelusze, cienkie szaliczki, dwie pary okularów i cygaro w ustach. No i oczywiście przykuwające uwagę stroje. Wesoły starszy pan łączy wiele barw i wzorów tak, że nie można przejść obok niego obojętnym. Tworzy zabawny miszmasz, w którym zestawione elementy nie zawsze do siebie pasują. Pomarańczowe skarpetki? Pofarbowana na niebiesko broda? Pasiasty różowy krawat z filcu? Dziecięce okulary ozdobione koralikami i figurką słonika? To właśnie Wanny di Filippo. Wielki luzak i typ mężczyzny, do którego bez wahania można podejść (nawet, jeśli się go nie zna) i zapytać What's up, buddy?
Jednak moim zdecydowanym faworytem jest Nick Wooster. Ten mężczyzna to wręcz symbol i ikona wyczucia stylu. Uwielbia eleganckie stroje, ale nigdy nie wygląda w nich bardzo poważnie. To wszystko dzięki połączeniu wybieraniu wesołych kolorów i wzorów. Do czarnego garnitury dobiera żółte półbuty, zakłada różowe koszule czy pomarańczowe spodnie, łączy różne odcienie tej samej barwy, a zamiast monochromatycznej marynarki, wybiera taką w wojskowe wzory. Klasę prezentuje nawet w krótkich spodenkach, ponieważ łączy je z muszką, marynarką i elegancką koszulą. Co ciekawe, nogi odkrywa nie tylko latem. Spodnie od garnituru często nosi skrócone lub podwinięte na długość 7/8, nad kostkę. Starszy pan lubi też eksponować swoje tatuaże. Nie uważa, aby duże rysunki pokrywające łydkę i przedramię były nieodpowiednie dla osoby na jego stanowisku i w jego wieku. Według mnie ma rację, a tatuaże doskonale komponują się z jego strojami i wcale nie ujmują jego elegancji. W środowisku modowym znany jest od dawna, przede wszystkim dzięki objęciu stanowiska dyrektora mody w słynnym domu towarowym Bergdorf Goodman na Piątej Alei. Jego stylem już trzy lata temu zachwycił się Nowojorczyk, Scott Schuman. Popularny fotograf ulicy kilkakrotnie umieścił zdjęcia Woostera na swoim blogu The Startorialist.

Wszyscy ci panowie są zdecydowanie glam!

JAMES GOLDSTEIN
SHAIL UPADHYA



WANNY DI FILIPPO
NICK WOOSTER

No comments:

Post a Comment

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.