Sep 3, 2013

CLUB TO CATWALK

Would you let yourself in? Taki napis widnieje przy wejściu na drugie piętro, w miejscu, w którym nie da się go nie zauważyć. Gdzie? Na najlepszej wystawie, na jakiej dotychczas byłam. W czasie godziny, którą na niej spędziłam (podczas, gdy moja koleżanka wyszła po piętnastu minutach) przeżyłam prawdziwy modowy orgazm. Przeniosłam się do raju i zakochałam w całych latach 80., a nie tylko muzyce (pamiętacie Moda w teledyskach z lat 80.?). Teraz już wiem, dlaczego Victoria & Albert Muzeum to jedna z najbardziej znanych i najlepszych galerii sztuki na świecie. Kiedy weszłam, nie wiedziałam, w którą stronę skierować się najpierw, bo wszystkie gabloty wręcz krzyczały: spójrz na mnie!, nie, na mnie!. Stałam jak oczarowana i starałam się zauważyć wszystko, co było do zauważenia. Musiałam wyłapać każdy szczegół, każdą ozdobę kapelusza, każde zdanie z przypisu, każdy rok 1986. Dosyć szybko wpadłam na pomysł, żeby zacząć notować i ze smutkiem spostrzegłam, że nie mam żadnej kartki czy nawet długopisu. Wyciągnęłam więc mojego nieodłącznego przyjaciela w takich sytuacjach - iPoda (często to właśnie na nim piszę posty na bloga). Kiedy przesunęłam się przed drugą gablotę, podeszła do mnie moja koleżanka i z nutą zarówno irytacji, jak i zaskoczenia w głosie powiedziała: Wiesz co?! Ci ludzie tutaj są jacyś dziwni, ciągle coś notują!. I wtedy spojrzała na moje ręce i spostrzegła dopiero co rozpoczętą notatkę na iPodzie...
KLUBOWY FASHION WEEK:
W latach 80. miał miejsce pierwszy londyński Tydzień Mody. Wtedy pokazy zupełnie nie przypominały tych dzisiejszych. Mogłam to zobaczyć, można powiedzieć, na własne oczy, bo na wystawie Club to Catwalk wyświetlane były nagrania z ówczesnych Tygodni Mody. Kilka z nich, te najoryginalniejsze, zapamiętałam szczególnie. Na jednym z nich modele chodzili po wybiegu nie do spokojnych rytmów alternatywy, a do....I Can't Get No Satisfaction! Drugi od razu skojarzył mi się z burleską. Modelka wyginała się przy krześle podobnie do tancerek Moulin Rouge, ale w strojach z lat 80. Trzeci jeszcze mniej przypominał pokaz mody, wyglądał bardziej jak film krótkometrażowy o starannie dopracowanej fabule. Model i modelka stopniowo zbliżali się do siebie, co odebrać można było jako etap poznawania się. Później prezentowali ubrania a to flirtując ze sobą, a to odwracając się do siebie plecami, a to już przytulając. Na koniec chłopak podniósł dziewczynę, zestawił ją na ziemię i radosnym krokiem odeszli trzymając się za ręce.

DRUGA SKÓRA:
Jak wyglądałoby w latach 80. życie (szczególnie towarzyskie) bez skórzanej kurtki? Było by prawie niczym, bo wtedy liczył się przede wszystkim punk. A skoro punk, to i skóra oraz ćwieki, dżety i inne lśniące ozdoby. Każdy musiał mieć w swojej szafie chociaż jedną ramoneskę. Świadczy o tym osobna sekcja na Club to Catwalk, w której manekiny z dumą prezentują czarne skórzane kurtki. Zdecydowanie najbardziej zwraca uwagę ta autorstwa Katahrine Hamnett z kolekcji Clean Up or Die. Obok czarnej ramoneski bogato ozdobionej srebrnymi dżetami, z dużym wzorem czaszki na plecach, nawet dzisiaj nikt nie przeszedłby obojętnie.
Równie popularne były kurtki w stylu tych, które znalazły się w jednej z najciekawszych gablot, Blitz Denim. Jest to ten rodzaj ubrań, na których znajduje się wszystko. Na wykonanych z dżinsu lub skóry kurtkach znaleźć można błyszczące dżety, koraliki, złote frędzle, wielkie nadruki i wszystko inne, czym tylko można ozdobić strój.
                       Kolekcja Clean Up or Die Katharine Hamnett
               Levi Staruss & Leigh Bowery     Levi Strauss & Vivienne Westwood
TAK ZACZYNAŁ JOHN GALLIANO:
O tym, że John Galliano był i jest skandalistą wiadomo nie tylko przez incydent, w którym po pijaku głosił miłość do Hitlera i niechęć do Żydów. Kiedy zaczynał swoją karierę jako projektant, doskonale odnajdywał się w ówczesnych realiach. Tętniący życiem nocny Londyn, subkultura punków, przesiadywanie godzinami w klubach - to był jego świat. Sam zawsze powtarza, że w latach 80. klubowa scena go posilała i zaspokajała. Jego szaloną osobowość doskonale odzwierciedla większość jego projektów. Gablota ze strojami Galliano to jak coś z innego świata, jak realia z Alicji w Krainie Czarów porównane do tych dzisiejszych. Dwie jego stylizacje, to jedne z tych, które najbardziej z całej wystawy zapadły mi w pamięć. Pierwszy, to czarna męska marynarka z przyczepionym do klapy...widelcem. Drugi pochodzi z jego niesamowitej kolekcji Fallen Angel na wiosnę/lato 1986. Jest to zielony wełniany garnitur, który zestawiony został z wielkim nakryciem głowy przypominającym coś pomiędzy połączeniem kilku irokezów, a wybuchem bomby atomowej.
ANGIELSKA KRÓLOWA PUNKA I JEJ SEX:
Vivienne Westwood chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Ta najsłynniejsza skandalistka lat 80. założyła przed laty markę, która do dziś zajmuje czołowe miejsce wśród światowych domów mody. Chociaż wielokrotnie wyśmiewała publicznie królową Elżbietę i Anglię, otrzymała Order Imperium Brytyjskiego. To, że Westwood jest jedną z najważniejszych kobiet brytyjskiej kultury nie ulega wątpliwości. Razem ze swoim wieloletnim partnerem, Malcolmem McLarenem (równie szalonym, jak ona, menadżerem Sex Pistols) w połowie lat 70. założyła w Londynie sklep o nazwie Sex. Miał on ogromny wpływ na młodych ludzi i spowodował zmiany w ich sposobie ubierania się. To właśnie stroje, które można było kupić w tym butiku, definiowały styl ubierania się punków. Westwood i McLaren wprowadzili i spopularyzowali m.in. bondage trousers, czyli spodnie z wszelkiego rodzaju zamkami, łańcuchami, sprzączkami czy paskami, kojarzące się z....ubraniami w stylu BDSM.
TABOO:
Bardzo ważną postacią w latach 80. był Leigh Bowery. Legendarny aktor, muzyk, performer, model, projektant, jednym słowem: artysta-skandalista, założył kontrowersyjny klub nocny, Taboo. Bowery nigdy nikogo nie zachęcał do jego odwiedzin, mawiał zawsze: there's nothing you can do here. Mimo to, miejsce szybko zdobyło popularność i co noc bywała tam artystyczna śmietanka towarzyska Londynu, od Galliano zaczynając, a na Westwood i McLarenie kończąc. Powstanie klubu miało znaczący wpływ na młode pokolenie, a więc także i modę. Stopniowo klarowały się nowe nurty, co owocowało pojawieniem się nowych trendów w modzie. Młodzi ludzie stawali się coraz śmielsi, a wraz z nimi ich stroje. Do klubu przychodzili albo bardziej rozebrani, niż ubrani, albo wręcz przebrani. W lodnyńskim Victoria & Albert Muzuem można oglądać fragmenty niesamowitych filmów nakręconych w Taboo. Większość najodważniejszych z wystawionych strojów, szczególnie tych, które znajdują się na drugim piętrze, należała właśnie do stałych bywalców niesławnego klubu.

BUNT NA KOSZULKACH:
Omawiana dekada to czas punka, więc także oporu przeciw wszystkim i wszystkiemu. Jednym z najpopularniejszych obiektów buntu były oczywiście władze. Katharine Hamnett, londyńska projektantka, tworzyła w tamtym okresie rebelianckie T-shirty, które od razu zostały pokochane przez buntownicze pokolenie. Szczególnie popularne stały się koszulki z hasłami przeciwko polityce Margaret Thatcher, tak bardzo znienawidzonej przez angielską klasę robotniczą. Na T-shirtach wystawionych w galerii widnieją takie napisy, jak: Stay Alive in 85, Thatcher Out, Vote Get it Straight by 88. Wszystkie projekty Hamnett powstały w zgodzie z jej własnymi przekonaniami. Świadczy o tym słynne spotkanie Brytyjki z samą Thatcher, na której ubrała koszulkę z napisem 58% Don't Want Pershing (pocisk balistyczny). Dzień później zdjęcie zaskoczonej przyszłej pani premier i uśmiechniętej projektantki obiegło cały świat. W późniejszych latach Brytyjka zwracała uwagę na działania wojenne, m.in. wojnę w Iraku, oraz konieczność ochrony środowiska. W tym roku Hamnett zaprojektowała koszulki z hasłem Education Not Trident (trójząb, rodzaj broni) dla organizacji wspierającej rozbrojenie nuklearne.
PO JAPOŃSKU:
Chociaż nigdy nie lubiłam mangi i innych japońskich cudów, moją uwagę zwrócił także projekt Michiko Koshino. Japończyk znany ze swojego specyficznego stylu (sic! jak prawie każdy z topowych projektantów lat 80.) wystawiał swoje ubrania na londyńskim Convent Garden. Część garderoby, która zasłużyła sobie na wystawienie na Club to Catwalk to pomarańczowa kurtka z kapturem ze zwierzęcymi uszami.
ROMANTYCZNA WENDY:
Wendy Dagworthy to jedna z najbardziej znanych projektantek lat 80. W Victoria & albert Museum wystawione zostały jej kostiumy z kolekcji na wiosnę/lato 1985 i 1987. Jej projekty to coś zupełnie innego niż większość strojów z tamtych lat, bo te drugie nawiązywały głównie do subkultury punków. Projektantka częściej inspirowała się stylem poprzednich dekad niż ówczesnymi realiami. Cechą charakterystyczną ubrań z metką Dagworthy były przede wszystkim okazałe printy oraz to, że te stroje były zawsze mieszaniną przeróżnych tkanin, faktur, wzorów i kolorów.
SZTUKA W MODZIE:
W latach 80. modne było nie tylko ozdabianie ubrań przez doczepianie dodatkowych elementów, ale także barwienie i malowanie tkanin. Stroje o takich wzorach bardziej przypominają mi płótna współczesnego malarza niż zwykłe ubrania. Takie projekty tworzyła w tamtym okresie m.in. genialna Betty Jackson. W tym nurcie zostało stworzonych kilka strojów ze słynnym wzorem nowojorskiego artysty Keitha Haringa. To ten chłopak, który pokochał street art i narysował setki ludzików w różnych sytuacjach, które stały się jego symbolem. Na pomysł przeniesienia ich na ubrania wpadła najbardziej kontrowersyjna para projektantów, czyli oczywiście Westwood i McLaren.
                                                                     Betty Jackson
                  Vivienne Westwood (rysunki Keitha Haringa)
                 Vivienne Westwood (Campbell's Soup Andy'ego Warhola)

ELEGANCKI WIECZÓR
Omawiana dekada to nie tylko poszarpane spodnie, luźne T-shirty i kolorowe irokezy. Spokojniejsze panie wieczorami nadal stawiały na elegancję, jednak odważniejszą i bardziej zwariowaną. Kobiety lat 80, dużo śmielsze od swoich poprzedniczek, przede wszystkim błyszczały (dosłownie) i emanowały seksapilem. Damskie stroje wieczorowe wystawione na Club to Catwalk są tego doskonałym przykładem. Największe wrażenie robi sukienka autorstwa Bruce'a Oldfielda stworzona na potrzeby sesji do kalendarza Pirelli na 1985 rok. Zachwyca też piękna mała czarna zaprojektowana przez Helen Storkey w 1988 roku i oryginalne nakrycie głowy - korona. Trzecia ciekawa kreacja to zjawiskowa biała sukienka, Birds Wing (Skrzydło Ptaka) Antony'ego Prince'a z kolekcji jesień/zima 1986 r.
    kolejno od drugiej z lewej: 
   sukienka Bruce Oldfield; sukienka Helen Storkey; sukienka Antony Prince

Na wystawie Club to Catwalk zobaczyć można dużo więcej. Wystawa trwa do 14.02.2014, więc jest jeszcze dużo czasu, żeby ją odwiedzić. Szukajcie tanich lotów i jedźcie do Londynu nawet tylko dla tej wystawy, bo naprawdę warto!


No comments:

Post a Comment

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.