Sep 1, 2013

ZATARGI, czyli targi mody i designu

Dziś zdecydowanie najciekawsze kontenery w poznaniu, czyli KontenerArt, opanowała moda. Nieduża piaszczysta przestrzeń zaroiła się od stoisk z ciuchami, ekologicznymi torbami, biżuterią i innymi akcesoriami.
W sumie wystawiło się ponad dwadzieścia pięć młodych marek odzieżowych. Znalazło się również miejsce dla Kawiarni Stragan, która sprzedawała nieziemsko wyglądające ciasta (jaka szkoda, że jestem na diecie!). Dodatkowo, chyba po raz pierwszy, można było uśmiechnąć się do dziewczyn z Douglasa i dać sobie zrobić makijaż słuchając przy tym porad kosmetycznych. Kto za tym wszystkim stoi? Organizatorzy trzeciej edycji ZATARGÓW - targów mody i designu oraz mnóstwo utalentowanych młodych ludzi, którzy wystawili w KontenerArt efekty swojej pracy.
Poniżej kilka marek, które wpadły mi w oko i które szczególnie polecam. Do każdej z nich podam adres fan page na facebooku, bo chyba tam najłatwiej ich znaleźć. Wiele z nich nie ma jeszcze własnych stron internetowych, a co dopiero butików. Większość marek i projektantów, którzy wystawili się na ZATARGACH dopiero raczkuje, a ja już miałam okazję ich poznać, pogadać z nimi i wymienić uwagi. To lubię!

niemodne POLKI (tu wyjątkowo: sklep internetowy)
Pomysłodawczyni internetowego vintage shopu niemodne POLKI.com niesamowicie mnie urzekła, a nawet zaskoczyła. Po pierwsze, świetnie mi się z nią rozmawiało i zachwyciła się moją spódnicą. Po drugie, wszystkie rzeczy przywiozła w genialnej skórzanej torbie, o której powiedzieć, że jest vintage to wręcz za mało! Gdyby nie była to jej własność, już leżałaby u mnie w domu. Po trzecie, okazuje się, że jej sklep internetowy....jeszcze nawet nie wystartował, a jego otwarcie nastąpi dopiero za dwa dni!

woody (sklep internetowy)
Jeśli nazwa kojarzy wam się z moim ulubionym reżyserem, Woody Allenem to...macie słuszność. Woody to marka produkująca okulary z drewna, ale nie byle jakiego! Powstałe na razie modele zrobione są z bambusa, hebanu i sandałowca. Kolekcja można nie jest bardzo zróżnicowana, ale poczekajmy! Firma powstała całkiem niedawno, a wykonanie okularów z takich materiałów nie jest pewnie takie proste. Jestem pewna, że linia bardzo szybko wzbogaci się o nowe wzory.

ALTORO (facebook)
ALOTRO to marka produkująca ręcznie plecioną biżuterię z satynowych taśm. W skład kolekcji wchodzą przede wszystkim kolorowe bransoletki, naszyjniki i pierścionki. Projektantka robi też oryginalne, okazałe kołnierze przypominające te, które wykańczały kiedyś stroje błaznów. Niech was to jednak nie zmyli, bo wyglądają całkiem ładnie. Mi szczególnie spodobały się opaski z tymi kolorowymi plecionkami. Od razu wpadłam na pomysł, co by z nimi można było zrobić, żeby jeszcze bardziej zwracały uwagę. Zobaczymy, może coś z tego będzie.

Krzyk (facebook)
To stoisko było przede wszystkim dużym zaskoczeniem. Najpierw zobaczyłam na stoisku bluzy, które, chociaż nigdy wcześniej o Krzyku nie słyszałam, skądś już kojarzyłam. Zaraz potem zobaczyłam za stojakiem uśmiechającą się do mnie i mojej kuzynki właścicielkę jednego z moich ulubionych vintage shopów w Poznaniu, Portobello. Większość rzeczy z ich kolekcji nie jest raczej w moim stylu, ale bardzo spodobały mi się tiulowe spódnice, a jeszcze bardziej możliwość wybrania koloru i długości.

Les animaux (facebook)
Les animaux to kolczyki. Właściwie nie ma modelu, który by mi się chociaż trochę nie podobał i nie pasowałby do mojego stylu. Dużo złota, granatu i czerni, trochę stylu retro, często malunki przypominające herby, czasem zwierzęce wzory. Wszystkie kolczyki ozdabiają płatek ucha, a nie zwisają na metalowej zawieszce, do której nigdy nie udało mi się przekonać (mimo wielu prób). Marka les animaux robi kolczyki z dokładnie o  takich formach, wzorach i kolorach, jakie lubię. Dzisiaj wreszcie kupiłam pierwszą parę i będę ją nosić do wszystkiego!

W Rzeczy Samej (facebook)
Na koniec mowa o butku, o którym dowiedziałam się już na drugiej edycji ZATARGÓW. Wtedy ubrania wystawione w ich sekcji niezbyt przypadły mi do gustu, a minireklama też do mnie nie przemówiła. Z tego powodu jakoś nie ciągnęło mnie żeby odwiedzić ich sklep. Dzisiaj jednak stoisko W Rzeczy Samej było dla mnie jednym z najciekawszych. W prowizorycznej przymierzalni na dachu jednego z kontenerów przymierzyłam skórzane coś pomiędzy kurtką, a płaszczem i czarną bluzkę ze mnóstwem złotych ozdób. Bluzka okazała się zachwycająca nie tylko na wieszaku (kupiłam!), a butik zacznę odwiedzać.

2 comments:

  1. O, też byłam na Zatargach, chociaż liczyłam na więcej perełek, cieszę się, że mogłam zobaczyć nowości od Alotro na żywo - upewniłam się, że są naprawdę piękne :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mi się podobało, przede wszystkim widać, że Zatargi się rozrastają i było o wiele więcej atrakcji niż w Dragonie :)

      Delete

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.