Oct 11, 2013

PARĘ SŁÓW WIĘCEJ, NIŻ TYLKO ,,CO ZA IDIOTA''. Materiał Filipa Chajzera z Warsaw Fashion Weekend

Wynalazca ruchomej czcionki, Gutenberg. Pancernik Schleswig Holstein. Skoczek Sven Hannawald. Czeski piosenkarz Karel Gott. Były kanclerz Niemiec, Helmut Kohl. Hans Kloss, bohater serialu ,,Stawka większa niż życie''. Choć wydaje się to niemożliwe, oni też od paru dni mają związek z modą.
Chodzi oczywiście o świetny reportaż Filipa Chajzera z Warsaw Fashion Weekend. Na nagraniu można zobaczyć i usłyszeć ,,gwiazdy polskiej blogosfery modowej'', bo wybrane przez dziennikarza osoby miały właśnie tę grupę reprezentować. Projekt został zainspirowany amerykańskim programem Jimmy'ego Kimmela, a szczególnie jedynym odcinkiem. Podczas nowojorskiego Tygodnia Mody prezenter zapytał kilku gości o pokazy zmyślonych projektantów. Realizacja była tak dobra jak sam pomysł i tak, jak wiele innych projektów Kimmela zainteresowała ludzi z całego świata, w tym z Polski. Śmiałkiem, który odważył się nagrać polską wersję był wspomniany wcześniej Filip Chajzer. Dziennikarz wybrał się na jedną z dwóch najbardziej znanych imprez modowych w Warszawie (co nie znaczy niestety, że o dużej renomie) i zaczął pytać. O kolekcję duetu starszego Schleswiga i młodszego Holsteina. O puch na pokazie Johannesa Gutenberga. O to, kiedy odbywa się pokaz Hansa Klossa. Bohaterowie nagrania świetnie dały się nabrać. Czując się głupio, że nie znali projektantów/ opuścili ważne pokazy/ nie zapamiętali nazwiska popłynęli i zaczęli mówić. Z pasją opowiadali o tym, jak bardzo spodobały im się detale, jak to projekty nie są w ich stylu albo jak projektant poprawił się od zeszłego sezonu No i się zaczęło.
,,Chajzer demaskuje głupotę świata mody'', ,,Chajzer ośmiesza polskie szafiarki'', ,,Chajzer obnażył niewiedzę modowych blogerów'' - takie nagłówki królują teraz w internecie. Projekt dziennikarza TVNu zdecydowanie odniósł sukces. Został zrealizowany bardzo dobrze i dorównuje swojemu amerykańskiemu pierwowzorowi. Chajzera już nazywa się objawieniem wśród dziennikarzy, a jego reportaż rozśmiesza i zdobywa pochwały zdecydowanej większości oglądających. Poruszył też temat blogerów modowych, czyli zjawiska, które pojawiło się w Polsce parę lat temu i zdążyło już wszystkich bardzo wkurzyć. Chcąc nie chcąc (ale raczej chcąc) reportaż stał się świetnym pretekstem do ponownej nagonki na działających w internecie fanów mody. Ludzie znów mają dobry pretekst, żeby ich wyśmiać i wytknąć im tępotę i bezmyślność. Utwierdziło to w przekonaniu, że bloger, szczególnie ten, zainteresowany modą, to tępak, który wie, kiedy są największe przeceny, a nie ma pojęcia, kiedy zaczęła się II wojna światowa. Szkoda, że ten świetny materiał przyczynił się do umocnienia funkcjonującego już u nas stereotypu głupiego blogera.
Właśnie, każdego blogera. Niezależnie od tego, czy pisze artykuły i posiada dużą wiedzę w dziedzinie mody, czy robi samojebki w total looku będącego reklamą H&Mu albo jeszcze gorzej - prezentuje taki poziom, jak bohaterowie nagrania Chajzera. Dlaczego uważamy, że te kilka postaci to godni reprezentanci polskich pasjonatów mody?
Ludzie z reportażu to zdecydowanie nie ci, których można nazwać przedstawicielami blogosfery modowej. To blogerki, o których mało kto wie, nawet spośród grupy osób interesujących się modą. Jak widać na filmiku, ci, którzy o nich nie słyszeli, nie dużo tracą. To też jakiś jutuber (a może jest ich więcej?), który wziął się nie wiadomo skąd i kiedy. Nie wiem, czy dużo ludzi, oprócz gimnazjalistów znających wszystkie intenetowe memy i filmiki, o nich słyszało. Ja nie. Żeby jednak nie było, że krytykuję kogoś wcale go nie znając, weszłam na jego kanał na YouTube. ,,Jasiuu'' wrzucił na niego np. parodię polskiej piosenki (nie znam), na której przez większość czasu jakiś nastolatek udaje pijanego i zatacza się podtrzymywany przez dziewczynę. Drugie nagranie to opowieść mamy Jasiaa o jego dzieciństwie (?!) podczas, gdy on sam bawi się z psem siedząc na kuchennym blacie i wtrącając co chwilę swoje trzy grosze. Są to ostatnie dwa nagrania, które udostępnił na swoim profilu. Dalej nie przebrnęłam. Chyba prowadzi też sklep internetowy, w którym sprzedaje m.in. bluzę, którą miał w reportażu Chajzera. ,,Hipsterzy chcą być tacy jak ja''. Woooow. *
Mamy więc porażającą pewność siebie i słuszności, tego co się robi, połączoną z równie porażającymi odpowiedziami na pytanie dziennikarza. Nie powiedziałabym jednak, że bohaterowie dokumentu nie mają żadnej wiedzy i nie interesują się niczym, oprócz tego jak się ładnie ubrać i jak kusząco uśmiechnąć się na ściance (chociaż mogę się mylić). Bez przesady. To, że nie skojarzyli nazwisk podanych przez dziennikarza nie oznacza, że nie mają pojęcia o świecie, co zarzuciło im wiele osób. Głupotą można nazwać tutaj gadanie o czymś, o czym się nie ma pojęcia. Ale właściwie to aż nadto. Na załączonym obrazku widać, do czego takie kłamstewka mogą doprowadzić. Chodzi o beznadziejne brnięcie w kłamstwo i udawanie kogoś kim się nie jest - znawcą mody. Szkoda, że zasada ,,nie wiem, to się wypowiem'' stała się tak popularna. Pozostaje mieć nadzieję, że być może kilka z nich pomyliło nazwiska podane przez Chajzera z projektantami, których kolekcje rzeczywiście widzieli. To świadczyłoby chociaż o tym, że nie opanowali kłamstwa na szóstkę z plusem. Bo przecież o ,,projektantach'' mówili z wielkim przekonaniem i pasją, a słowa wyrzucali z prędkością światła.
A przecież nie wszyscy pasjonaci mody to dziewczyny, które interesuje przede wszystkim dobre zaprezentowanie się na ściance sponsorskiej czy jutuberzy, którzy zaprojektowali jakąś bluzę. To także na przykład Tobiasz Kujawa z Freestyle Voguing czy Michał Zaczyński, czyli blogerzy p i s z ą c y o modzie i mający dużą wiedzę z tej dziedziny. I o to właśnie chodzi. Nie można wrzucać do jednego worka wszystkich tych ludzi. Niestety, media i organizatorzy tego typu wydarzeń sami lansują tych pierwszych, a zarazem na każdym kroku pokazują, że to właśnie oni są typowymi przedstawicielami blogosfery.
Reportaż bardzo mocno obnaża przecież bezmyślność organizatorów takich imprez, choć niewiele osób to zauważyło. Po pierwsze, ciekawe, że autorzy wszystkich negatywnych komentarzy skupili się jedynie na blogerach i jutuberach. Nikt natomiast nie wydał się poruszony, że jedna z organizatorek WFW o Hansie Klossie wiedziała tylko to, że jego pokaz odbędzie się ,,chyba jutro''. A głupota tychże organizatorów, połączona z głupotą mediów? Przecież to oni wylansowali szafiarki i inne tego takie twory. To oni zapraszają je na wszystkie wydarzenia, nie tylko te, związane z modą. A co z pomysłem wysyłania do blogerów wszystkiego co się da od ubrań, przez buty (i to nie te pasujące do typowych, kobiecych stylizacji, a np. najnowsze Air Maxy) po komórki czy laptopy? Przecież to nie szafiarki pakowały je do paczek i wysyłały do swoich domów. Media na każdym kroku lansują nie tylko aktorki grające siostrę matki ciotki głównej bohaterki serialu czy śpiewające i grające modelki, ale także właśnie owych ,,znawców mody''. 
Moda jest modna, o modzie się mówi i o modzie może mówić każdy – powiedział dziennikarz Marcin Różyc w odpowiedzi na pytanie o nagranie Chajzera. I to jest właśnie najgorsze - to przez to nagłe zainteresowanie tą dziedziną mamy napływ ,,znawców'' i ludzi, którzy mogą powiedzieć: ,,o, niczym się nie interesuję, może moda jest ciekawa?'', ,,lubię spędzać godziny w galeriach handlowych, zostanę blogerką modową!''.
Mam wielką nadzieję, że mam rację mówiąc, że nie byli to typowi przedstawiciele polskiej blogosfery modowej. Proszę, kochani bohaterowie filmu, przyznajcie, że  nie uważacie się za ,,ekspertów''. Proszę, uratujcie się i powiedzcie, że znaleźliście się tam przypadkiem! Lubić się ładnie ubrać to przecież nic złego.


zdjęcie ze strony na facebooku powstałej niedługo po ukazaniu się dokumentu Chajzera, Schleswig Holstein Wear

* Z ostatniej chwili. Okazało się, że owego Jasiaaaaaaaa zna sporo ludzi, a nawet są jego fanami! Na facebooku jest ich 101...tysięcy. Jestem przerażona.

1 comment:

  1. Zgodzę się ze wszystkim, co napisałaś (bo tekst jest naprawdę świetny i mówiący prawdę), za wyjątkiem jednego: niestety, to SĄ ludzie należący do, jak ją nazwałaś, blogosfery modowej. Z tym, że podobnie do istniejących, różnych wartościowo, rodzajów prasy modowej - od plebejskich tabloidów do wyszukanych czasopism - istnieją także rożne rodzaje blogów modowych, których typologii jeszcze nie stworzono. Miejmy nadzieję, że takowa już niedługo będzie rozróżniana, chociaż ta najprostsza: pstrykający fotki miłośnik modowych marek, bloger interesujący się modą oraz dziennikarz posiadający dużą wiedzę zarówno o ubraniach, historii mody, jak i modowym przemyśle. Na razie wrzucają nas do jednego worka i dlatego filmik Chajzera wyrobił o nas taką, a nie inną opinię.

    ReplyDelete

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.