Nov 7, 2013

MAŁA CZARNA UNDERGROUND

Sobota była idealnym zwieńczeniem kulturalnego trio (ostatni post - Balkan Fashion Night i finał konkursu im. Marii Dokowicz). Chciałoby się napisać, że tego dnia wreszcie nadeszła długo oczekiwana...kolejna edycja Małej Czarnej. Byłoby to jednak niedorzeczne, nielogiczne i niesympatyczne, bo w szybszym tempie chyba nie można by jej zorganizować (o ostatniej MC TUTAJ). Mój podziw dla organizatorek stale rośnie, ale jak mogłoby być inaczej, skoro najnowsza edycja odbyła się zaledwie miesiąc po poprzedniej! Zorganizowanie jej z pewnością nie było łatwym zadaniem, bo dzielnym Poznaniankom sukces poprzednich imprez nie wystarczył. Znów, zamiast grać bezpiecznie, postawiły wszystko na jedną kartę i stworzyły zupełnie inną Małą Czarną.
A zmieniło się wszystko, od miejsca i tematu przewodniego, po atrakcje, które urozmaicały pokazy oraz oczywiście projektantów i marki, które mieliśmy przyjemność oglądać na wybiegu i w strefie showroom. 
Wielkim, a zarazem pozytywnym zaskoczeniem było coś, co Małą Czarną urozmaiciło po raz pierwszy - popis taneczny grupy Beezone. Nie myślałam, że moda i taniec mogą stworzyć tak zgraną  parę! Podczas tej edycji wystąpili też Mickey Price (w boskiej różowej ramonesce) i Johnnie Floyd z zespołu The DAT. Strefa showroom, choć uboższa niż ostatnio, znowu potrafiła mnie czymś skusić. Nigdy bym nie pomyślała, że tak spodobają mi się akcesoria przypominające..fetyszowskie gadżety. Co więcej, nie pomyślałabym, że można (i że zechcę) nosić je na co dzień. Właśnie (przemili) właściciele raczkującej jeszcze marki LALOUX wpadli na pomysł projektowania takich, które da się nosić do codziennego stroju. Pomysłowe konstrukcje z plastikowych pasków ozdobionych srebrnymi wykończeniami wyglądają niewiarygodnie dobrze. Aż zbyt dobrze, bo nie mogę się zdecydować, którą ozdobę kupić. Za każdym razem, kiedy myślę, że już wybrałam, wpadają mi w oko kolejne! Ich genialne projekty możecie zobaczyć poniżej oraz na ich facebooku. Seria pokazów, chociaż było ich mniej niż ostatnio, była porównywalna do tej, którą mogliśmy oglądać podczas szóstej edycji. Trójka fantastycznych mężczyzn pokazała kolekcje, które oglądałam z zapartym tchem od pierwszej do ostatniej pokazanej sylwetki. 
Pokaz Błażeja Telińskiego to pokaz niezwykle spójnej kolekcji dla seksownych dzikusem, co ma tu znaczenie tylko i wyłącznie pozytywne. Jungle drum ujawniło się w projektach przede wszystkim za sprawą wszechobecnej panterki. Możecie sobie wyobrazić jaki efekt daje połączona z czernią, skórą i przezroczystościami. Do tego obłędna biżuteria (zarówno dla pań i dla panów!), obok której nie da się przejść obojętnie. Złote łańcuchy obwinięte wokół szyi chyba dziesięciokrotnie skradły moje serce, nawet te połączone z nosem i uchem!
Gavel to projektant, o którym słyszałam już dawno, a jego pokaz po raz pierwszy widziałam właśnie na Małej Czarnej, ale pięć edycji temu! Już wtedy zdecydowanie wyróżniał się na tle innych projektantów, czym mnie zaintrygował. Tamta kolekcja wywarła na mnie chyba silniejsze wrażenia jako całość, ale w tej ostatniej znalazło się kilka projektów, które zasługują wręcz na modowy medal! Genialne spódnice z koła z wykończeniem tyłu w szpic fantastycznie układały się na modelkach i lekko podrygiwały w rytmie ich ruchów. Projekt zauroczył mnie od pierwszej chwili, a pokochałam go gdy tylko zobaczyłam go w cudownym złotym kolorze. Mała Czarna a la Gavel także zasługuje na uwagę i to absolutnie wszystkim: od samego kroju, przez dobranie materiału i koloru, po jakość wykonania. Minusem kolekcji (według mnie niestety niemałym) są bluzki z czaszką z kwiatów i motyli. Ani wzór, ani połączenie ich z innymi motywami kompletnie do mnie nie przemawiają.
Jakub Pieczarkowski zaprojektował genialną kolekcję, której poziom bez cienia wątpliwości nadam miano światowej. Wśród przedstawionych sylwetek chyba nie było takiej, która by mi się nie spodobała. Nie każdy projekt bym założyła, to fakt, ale każdy był absolutnie fantastyczny. Najpierw ,,spójrz na mnie!'' krzyczały ciemne zestawy we wzory jak z orientalnych malowideł albo księgi zaklęć. Potem kolory zamieniły się rolami i na białych ubraniach pojawiła się sztuka nowoczesna i pisanie markerem po ścianie. W dwóch sylwetkach pojawiły się bardzo ciekawe srebren legginsy ozdobione wzorami, które skojarzyły mi się z testami na złudzenia optyczne. Na koniec bezbłędne połączenia czerni i złota i obłędna finałowa sylwetka czyli mała czarna oblana złotą farbą i płaszcz ze świetnego materiału cały w złocie. Do tego wszystkiego należy dodać pełną podziwu kreatywność w zakresie kroju. Odio Tees to doskonały argument tezy, że moda to sztuka (w dodatku przez wielkie ,,SZ''). Nie dziwię się, że ich autor był jednym z projektantów, którzy mieli okazję pokazać swoją kolekcję na naszym łódzkim Tygodniu Mody. A właściwie...dziwię się: czemu dopiero Łódź? Kiedy Londyn?
Wartości, które wyznaje Lab/35 to z pewnością a) luz, b) wygoda i c) minimalizm. Sposób na ich realizację? Miękkie, gładkie i przyjazne materiały, monochromatyczność, a także stawianie przede wszystkim na krój, a nie na przyciąganie uwagi wzorami czy jaskrawymi barwami. Z tego co widziałam, marka produkuje ubrania dobre, może nawet bardzo dobre pod względem jakości wykonania. Do mnie ten styl zupełnie nie pasuje, ale z tego co widzę, ma obecnie coraz więcej fanów. Niestety czy stety, takie rzeczy mają szansę doskonale odnaleźć się na ulicy. Dziś chyba nawet nie tylko polskiej. Ostatnia Mała Czarna była wyjątkowa także dla mnie samej. Wybory najlepszej tytułowej małej czarnej sukienki od pierwszej edycji są nieodłącznym elementem imprezy. Podczas pierwszych odsłon, tajemnicza pani w czasie pokazów przechadzała się po sali i łowiła najciekawsze kreacje. Później, ta praktyka przerodziła się w niezwykłą możliwość połechtania własnego ego i zaprezentowania swojej stylizacji na wybiegu. Tym razem, ja także postanowiłam zaszaleć (oczywiście po dwóch kieliszkach szampana i namowach przyjaciółek). Nie wygrałam, ale idąc drogą, po której jeszcze parę chwil wcześniej maszerowały modelki, świetnie się bawiłam. Zawarłam nawet chwilową znajomość z inną fashion victim (pozdrawiam dziewczynę z sukience w pepitkę!).

 zdjęcie z facebooku LALOUX

POKAZY
 BŁAŻEJ TELIŃSKI
 GAVEL 
 JAKUB PIECZARKOWSKI & ODIO TEES
 Lab/35
zdjęcia: Marcin Kilarski

 A może Mała Czarna?
W internetowym sklepie Bonprix.pl możecie znaleźć wiele propozycji, które świetnie wpasowały by się w temat imprezy! Oto kilka z nich:
http://www.bonprix.pl/style/sukienka-86072286/?catalogueNumber=920803&category=114&type=image&return=ref
http://www.bonprix.pl/style/sukienka-aksamitna-175071831/?catalogueNumber=907774&category=114&type=image&return=ref
http://www.bonprix.pl/style/sukienka-174625907/?catalogueNumber=972693&category=114&type=image&return=refhttp://www.bonprix.pl/style/sukienka-176548513/?catalogueNumber=915622&category=114&type=image&return=ref

No comments:

Post a Comment

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.