Apr 28, 2013

POKAZ MODY NA PAZNOKCIACH

Malowaniu paznokci poświęca się ostatnio coraz więcej uwagi. Nic dziwnego. Manicure przekracza kolejne granice i staje się coraz odważniejszy. Coraz więcej kobiet tak ozdabia paznokcie, że zauważone raz, zapadają w pamięci na długo. Niekiedy stają się nawet najciekawszym elementem stylizacji! Kiedyś, za wzór elegancji uchodził french manicure. Dzisiaj, chociaż nadal wiele pqań jest mu wiernych, jest już zdecydowanie passe. Po nim, zebrano się na odwagę i przekonano do seksownej czerwieni. Z czasem kobiety zaczęły kraść lakiery z kosmetyczek swoich nastoletnich córek. Na ich paznokciach zagościły ciemniejsze barwy oraz te jeszcze bardziej szalone - żółcie, zielenie czy fiolety. Później bardzo popularne stało się łączenie dwóch kolorów. Najpierw było dodawanie na palcu serdecznym barwy innej niż na pozostałych palcach. Jednak i to stało się symbolem nieznajomości trendów, a wręcz zacofania! Pamiętam jak rok temu zostałam zrugana przez moją manicurzystkę za prośbę o pomalowanie paznokci w ten sposób. Okazało się, że teraz już się tak nie robi i ona na pewno nie zrobi mi takiego manicure. Oczywiście uważam, że nie wolno trendów brać tak dosłownie i zawsze trzeba być wiernym sobie. W sprawach ubrań nie dałabym się jej namówić na zmianę decyzji, ale paznokcie? Właściwie czemu nie? Zaufałam jej (jak zwykle) i poznałam najbardziej popularny trend tamtego sezonu - malowanie trzech kolejnych palców jednym kolorem, a dwóch następnych innym.
Chociaż dla wielu kobiet jest to nadal zbyt odważne, w ostatnich latach zaczęła się w świecie paznokci prawdziwa rewolucja! Na manicure zaczęto poświęcać nie dziesięć minut, a godzinę! To za sprawą trendu na coraz bardziej kunsztowne dekoracje. Paznokcie, oprócz różnymi kolorami, ozdabia się różnego rodzaju naklejkami. Niedawno poprzeczkę podniesiono jeszcze bardziej. Coraz więcej kobiet dokleja na nie diamenciki, a nawet miniaturowe ćwieki. Jednak chyba jeszcze trudniejsze jest tworzenie wszystkich niesamowitych wzorów zwykłymi lakierami do paznokci.  Efekt końcowy naprawdę często można nazwać małym arcydziełem. A co staje się inspiracją dla specjalistów od manicure? Podobnie jak dla projektantów, malarzy, muzyków...wszystko! Paznokcie zdobią miniaturowe kwiatki, chińskie znaki, liście akantu, komiksy, greckie oka proroka... Ostatnimi czasy manicurzyści wzorują się na kreacjach prosto z wybiegów! Pokazy światowych domów mody natchnęły m.in. trzy specjalistki w tej dziedzinie, autorki blogów Pshiiit, Move Slightly oraz Prima Creative. Poniżej najciekawsze efekty ich pracy i to, co ich zainspirowało.
 

P.S.Czy malowanie paznokci też można nazwać sztuką? Najwidoczniej tak, skoro nawet osoba się tym zajmująca nazywana jest w języku angielskim nail artist. Skoro sztuką można nazwać instalację elektryczną czy kunsztownie wykonane krzesło....to właściwie czemu nie manicure?
  
PSHIIIT.com
DIOR BIRD OF PARADISE MAKE-UP COLLECTION SUMMER 2013

ALEXANDER WANG SS 2013
MANISH MELHOTRA




GIVENCHY FALL 2012

legendarny pokaz YVES SAINT LAURENT FALL 1965 inspirowany sztuką Mondriana
MARC JACOBS SS 2013
VERA WANG SS 2013
MOVESLIGHTLY.com
MICHAEL KORS FALL 2013
DEREK LAM FALL 2012
CHANEL FALL 2013
3.1 PHILLIP LIM SS 2013
koszulki I <3 Nueva York stały się hitem bardzo szybko po ich debiucie na pokazie
PARABAL GURUNG FALL 2013
PARABAL GURUNG FALL 2012
PRADA SS 2013
THON BROWNE FALL 2013
 PRIMA CREATIVE by Christina Rinaldi
CHLOE SS 2012
HENRY HOLLAND SS 2012
MARC BY MARC JACOBS SS 2012

AKRIS SS 2012
SASS + BRIDE FALL 2011
JEREMY SCOTT SS 2012
CELINE RESORT 2012
TIBI FALL 2011



Apr 10, 2013

KARL POTRAFI ubrać się inaczej

Tak wiem, może trochę przesadzam. Może inni projektanci są o wiele bardziej kreatywni od niego. Może nie jest geniuszem mody. Może jego niedostępność wcale nie powinna mnie przyciągać. Karl Lagerfeld. Jak tylko mignie mi przed oczami to nazwisko, klikam czytaj dalej, a kiedy je usłyszę natychmiast wsłuchuję się dogłębniej w rozmowę, audycję, film...Każdy ma jakieś dziwactwa. To akurat nie jest takie straszne.
W poprzednim poście o Karlu pisałam o jego młodości i o tym, jak diametralnie zmienił się jego styl. Dziś, projektant znany jest ze swojej wierności do jednego rodzaju stylizacji. Od kilkunastu lat nieprzerwanie ubiera się bardzo podobnie. Ze swojego codziennego wyglądu zrobił już pewnego rodzaju symbol. Czarne okulary, kitka z siwych włosów i prawie w całości czarny strój to właśnie typowy Karl Lagerfeld. Projektant jest tak charakterystyczny, że można go rozpoznać na czarno-białej grafice, przedstawiające tylko kontury. Przykładem może być ta na butelce dietetycznej coca-coli, której opakowanie Lagerfeld zaprojektował w 2010 i 2011 roku. Ukazany został profilem, więc widać jego charakterystyczną kitkę. Sylwetka projektanta jest cała czarna, wyjątek stanowi jedynie biały kołnierz. Tak właśnie wygląda on na co dzień. Typowymi elementami jego garderoby są: biała koszula wykończona białym, wysokim kołnierzykiem, czarny krawat, czarna marynarka, czarne spodnie i czarne buty oraz skórzane rękawiczki odsłaniające palce. Rzadko kiedy zakłada coś w innych kolorach, wyjątkiem jest jedynie biżuterię. Projektant nosi jej, jak na mężczyznę, dość dużo. Często nosi łańcuszki doczepiane do kołnierza czy okazałe spinki do mankietów. Do krawata lub do połów garnituru przypina kunsztownie zdobione broszki. Upodobał sobie też rozmaite pierścionki, których zakłada na jedną rękę nawet do dziesięciu. Nie rozstaje się też ze swoimi czarnymi okularami, nawet w słabo oświetlonych pomieszczeniach.
Czasami jednak projektant zdobywa się na trochę szaleństwa. Pozostaje wierny charakterystycznym elementom swojego stroju, ale zmienia kolory, wzory i detale. Zamiast ulubionych białych koszul, zakłada np. fioletowe, a gładki wzór zmienia na paski lub kratę. Przywdziewa również bogato zdobione  marynarki o niecodziennych barwach i kolorach. Często też czarny total look zamienia na biały. Dodaje też dużo więcej biżuterii.

WIĘKSZE ZMIANY

 
 

MNIEJSZE ZMIANY