Jan 10, 2014

#3 Wieści z....Londynu: British Vogue Grudzień

Przyznaję to z trudem, ale, biorąc pod uwagę bardzo wiele kryteriów, brytyjski Vogue (niewiele, ale jednak) w moim osobistym rankingu wygrywa z amerykańskim. Mało charyzmatyczna redaktor naczelna, kilkanaście ostatnich niezbyt ciekawych stron reklamowych i co najgorsze, brak newsów z NYC (hmmm, ciekawe) to wciąż zbyt mało, by nie opiewać wielkiej wartości tego wydania. Podoba mi się także pewien z pozoru mało ważny szczegół, który nie jest bezpośrednio związany z modą, a jednak ma dla mnie pewne znaczenie. Tym zasługującym na uwagę elementem pisma, jest docenienie ludzi, którzy je tworzą. W nagłówkach większości artykułów, a nawet prostych zestawień czy rankingów, imię i nazwisko autorka jest nie tylko wspomniane, ale nawet wyróżnione. Jak ten skromny i banalny fakt mógłby nie mieć znaczenia dla osoby, dla której pisanie do  takiej gazety jest jednym z największych marzeń? Brytyjskie wydanie Biblii Mody lubię więc szczególnie, dlatego dziękuję Jasiu, że przywiozłeś mi je z wyjazdu, robiąc przy tym wspaniałą niespodziankę!
Każdy numer, każdej ze wszystkich światowych edycji magazynów, takich jak Vogue czy Harper's Bazaar zaczyna się kampaniami reklamowymi wielkich marek i domów mody. Zazwyczaj poświęcam kilka sekund każdej z nich, ale chyba jeszcze nigdy nie przyciągnęły mojej uwagi tak bardzo. Kilka z tych, które znalazły się na pierwszych stronach grudniowego wydania naprawdę potrafi przyciągnąć wzrok (i zatrzymać go na dłużej). Na ich fenomen nie składają się jedynie świetne ujęcia czy piękne ubrania. Te, które wywarły wrażenie na mnie, szokują i nawet po jakimś czasie pozostawiają odrobinę niedowierzania, utrwalają w pamięci jeden z najodważniejszych filmów minionego roku, a także wywołują na twarzy uśmiech, przekonując, że miłość może trwać przez dłuuuugiee lata. Do pierwszej kategorii niewątpliwie należą kampania Chanel Cruuise 2014, w której wystąpiła modelka z wąsami oraz włoskiej marki Agnona, w której obok z kolei kobiecej modelki pozuje....owca. W reklamowym zdjęciu kolekcji Miu Miu na przyszły sezon przed obiektywem Inez & Vinoodh grają aktorki Lea Seydoux i Adele Exarchopoulos, gwiazdy głośnego ,,Życia Adele''. Ralph Lauren natomiast, gwiazdą uczynił swoją żonę, Ricky, której imieniem nazwał też popularny model torebki. Jego kampania reklamowa to kolaż zdjęć owej Ricky Bag i wizerunków projektanta i jego życiowej partnerki, a także cytat: My wife Ricky is my muse. Her ppersonal style and natural beauty have always been my inspiration. Piękne, prawda?
Redaktor naczelna, chociaż niewyróżniająca się tak, jak Wintour, Alt czy dello Russo, okazała się osobą, która także potrafi przyciągnąć uwagę, choćby samym listem do czytelników. Jak to zazwyczaj bywa, napisała w nim o tematach przewodnich numeru. W grudniowym wyścigu o zajęcie najważniejszego miejsca w modnej głowie Alexandry Shulman zdecydowanie wygrali...projektanci. Nie jeden, nie dwóch, a projektanci jako zbiorowość. To właśnie im poświęcony jest opisywany numer brytyjskiego Vogue. Where would Vogue be if it weren't for fashion designers? Without their imagination, their creativity, their vision and their application we would not have our magazine, and this December issue is a celebration of their talents: pisze na samym początku redaktor naczelna.I nie są to puste słowa, bo grudniowe wydanie rzeczywiście przepełnione jest projektantami pokazanymi od rozmaitych stron. Wśród zaszczyconych znaleźli się Edina Ronay, która opowiada o swoim dzieciństwie na Węgrzech czy Oliver Rousteing (jedne z moich ulubionych projektantów) mówi o tym, jak miłość do Miami Vice  i Michaela Jacksona odzwierciedlił w w swojej kolekcji dla Balmain. Isabel Marant ukazana jest wyjątkowo od innej strony sztuki - architektury, a projektanci Wainwright i Neville opowiadają o tym, na czym opierają się początki ich marki Rag & Bone. Lazaro Hernandez i Jack McCollough z Proenza Schouler  pokazują czytelnikom Vogue swój dom.
Najwięcej uwagi skupia na skupia na sobie (zresztą jak zwykle) John Galliano, który w tym numerze wystąpił w trzech rolach. Został bohaterem sesji sfotografowanej przez Tima Walkera, a zarazem partnerem gwiazdy z okładki, Kate Moss, autorem uzupełniającego ją artykułu oraz gościnnie redaktorem działu mody. To chyba następna próba uchylenia dla niego drzwi do świata mody. Bez wątpienia udana, bo wyrzucony z tej społeczności projektant (za pijackie wybryki, w czasie których wykrzykiwał swą miłość do Hitlera i nienawiść względem Żydów) wykorzystał ją doskonale. Sesja jest bardzo w stylu zarówno Walkera, jak i Galliano, projektant doskonale gra i współpracuje z topmodelką, a jego tekst zapada w pamięci równie mocno jak zdjęcia, a może nawet jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że grudniowy Vogue okaże się wystarczającą przepustką do świata mody, a Galliano znów nie nabroi.
Tim Walker sfotografował też najważniejszą i najobszerniejszą sesję tego numeru: Made in Britain. Te zdjęcia to hołd dla Brytyjczyków, którzy rządzą modą nie tylko na Wyspach. Walker, sam pochodząc z Anglii, kilkakrotnie sfotografował Kate Moss, będącą gwiazdą grudniowego Vogue'a. Inne modelki, które uświetniły sesję to Edie Campbell, Sam Rollinson, Stella tennant, Malaika Firth, Karen Elson oraz Jean Campbell. Wśród projektantów przez niego sportretowanych są: JW Anderson, Gareth Pugh, Simone Rocha, Christopher Kane, Edward Meadham i Benjamin Kirchhoff (dom mody Meadham Kirchhoff) oraz Stephen Jones (projektant kapeluszy). Na zdjęciach pojawili się także fotograf Nick Knight oraz redaktorka naczelna magazynu Love, Katie Grant. W tej genialnej sesji wszystko zostało w rodzinie.
Cool the Gang to tekst o nowych ikonach mody prosto z Wysp Brytyjskich, które warto poznać już teraz, bo ich podbicie świata mody (ŚWIATA, bo Anglię już podbiły) to tylko kwestia czasu. To także historie kobiecych przyjaźni - nie tych sztucznych i destrukcyjnych, ale prawdziwych i takich, których, o dziwo, moda nie tylko nie zniszczyła, a wręcz je stworzyła. Jakkolwiek wszystkie z opisanych rzeczywistych relacji - Fashion Queens, The Model Gang, The Style Curators, zasługują na uwagę, w pierwszej kolejności polecam wyuczyć się nazwisk i twarzy członkiń tej pierwszej. To właśnie Francesca Burns, redaktorka mody w Vogue, stylistka Victoria Young, Chloe Kerman - redaktorka działu mody w Garage Magazine, królowa londyńskiej ulicy Julia Sarr-Jamois, projektantka Ashley Williams, ekspertka od makijażu Lucia Pica oraz chyba najbardziej znana z tej siódemki, Pixie Geldof, modelka i piosenkarka, zaczynają rządzić modą w Wielkiej Brytanii.
Rubryka Voguespy wydała werdykt w sprawie najgorętszego koloru przyszłego sezonu: to odcień lapis lazuli. W kolekcji biżuterii Chanel, Sous le Signe du Lion, pojawił się np. duży pierścień z figurką lwa z tego kamienia szlachetnego przysiadłego na złotej gwieździe. Tiffany i Cartier także użyli granatu, łącząc go z diamentami, m.in. na bransoletach. Lapis lazuli to nie tylko część najmodniejszej biżuterii tej wiosny, ale także barwa torebek, butów i ubrań, czyli....wszystkiego! Najmodniejsze wzory sezonu? Voguespy jest pewien: kropki oraz zygzaki i linie w stylu art deco.
Sekcja Travel jest jedną z niewielu, które nie są związane z modą, jednak jak można by ją pominąć, gdy oprócz Hongkongu i Goa polecanym celem podróży jest....Kraków! Właśnie tak, brytyjski dziennikarz wychwala pomysł weekendowego wypadu do naszego górskiego kurortu. W piątek proponuje krupnik w Bistro Charlotta (tym od bułki tartej za siedem złotych), a w sobotę bardziej kulturalne rozrywki: Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, zakup polskiej porcelany, Mocak oraz Bunkier Sztuki. Niedzielę uświetnić mogłaby wycieczka do Tyńca i herbatka w Bona Bookshop. Nie zabrakło oczywiście zachęty do zjedzenia lunchu w postaci pierogów (p.s. lunch + pierogi, nie brzmi to jakoś dziwnie?).
W części artystycznej, Voguearts, znalazł się kawałek najnowszej powieści Nicholasa Schakespeare'a (swoją drogą, jak z takim nazwiskiem mógłby nie zostać pisarzem?). Bohaterką Priscilli uczynił swoją ciotkę i jej, jak mówi nagłówek książki, hidden life of an Englishwoman in wartime France. Na pierwszy plan wysuwają się jej niewinne oszustwa finansowe z modą w roli głównej. Priscilli kilkakrotnie udało się bowiem przemycić, nie płacąc cła, jej największy (modowy) skarb - torebkę Hermès. Jej pierwszą markową torebkę w ogóle, ofiarowaną przez jej pierwszego męża, Francuza. Książka Szekspira wydaje się bardzo atrakcyjną książkową pozycją i jeśli gdzieś ją dorwę, na pewno znajdzie się na mojej półce.
Kilka stron dalej zostało opublikowane dość niespotykane porównanie Ice Princess i Fire Queen, czyli Grace Kelly i Vivien Leigh. Teksty powstały w związku z ponownym wzrostem popularności tych ikon kina - wchodzącego na ekrany kin Grace of Monaco z Nicole Kidman w roli księżnej-aktorki oraz wystawy w londyńskiej The National Portrait Gallery o bohaterce Przeminęło z wiatrem i Anny Kareniny. Projektantka Emilia Wickstead napisała lewą stronę zestawienia i poświęciła ją na przybliżenie niepowtarzalnego stylu legendarnej księżnej Monako. O Leigh napisał z kolei historyk, Robin Muir, a jego podejście do aktorki najbardziej definiuje cytat: But it wasn't her fashion sense that thrilled. It was her attitude - or perhaps her stardust. hauteur, style, glamour. W związku z tą oceną gwiazdy, w dalszej części tekstu mowa przede wszystkim o jej temperamencie oraz życiu osobistym, a raczej problemach. Można więc powiedzieć, że zestawienie zostało bardzo dobrze i bezpiecznie skonstruowane. Przez nieporównywanie aktorek na tych samych płaszczyznach, uniknięto niepisanego przymusu wyboru lepszej. W końcu teraz obie te kobiety mają być gwiazdami!
Chanel Cruise 2014
 Miu Miu Cruise 2014
 Ralph Lauren Ricky Bag
Fantasia, Kate Moss i John Galliano, zdjęcia: Tim Walker
 Made in Britain, zdjęcia: Tim Walker (wyjątkowo nie po kolei)
Cool & The Gang, od lewej: Victoria Young, Chloe Kerman, Lucia Pica, Francesca Burns, Ashley Williams, Pixie Geldof, Julia Sarr-Jamois


Bloglovin'

Polub, skomentuj, hype'nij...: 

2 comments:

  1. Świetny blog. Bardzo podobają się tutaj zdjęcia

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! Zapraszam także na fanpage! facebook.com/fashionfromart

      Delete

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.