Jan 16, 2014

MY FAVORITE MILAN FASHION WEEK MENSWEAR FALL 14 SHOWS

Pod wpływem chwili i zachwytów nad kolekcjami pokazanymi podczas zakończonego właśnie Milan Fashion Week postanowiłam zrobić małe podsumowanie. Nigdy nie przyglądałam się pokazom mody męskiej, aż do tego Tygodnia (Mody). Zaczęło się od genialnego pokazu Dolce & Gabbana, z którego relację na Style.com przejrzałam kilka minut po zejściu modeli z wybiegu. Jak wszystkie kolekcje tego włoskiego duetu z ostatnich lat, ta z projektami dla mężczyzn także okazała się zachwycająca. Po raz pierwszy wnikliwie (i kilkakrotnie!) obejrzałam absolutnie wszystkie sylwetki z pokazu linii dla płci przeciwnej. Później, kilka pokazów, m.in. Missoni i Prady obejrzałam na żywo, przez live streaming. To, jak bardzo moda męska mnie wciągnęła, pozytywnie mnie zaskoczyło, a także wywołało wielką radość. Dlaczego? Teraz do oglądanych pokazów, oprócz damskich kolekcji ready-to-wear dwa razy w roku, resort, pre-fall i pokazów haute couture, mogę dorzucić także męskie Fashion Weeki! A to oznacza, że...Tygodnie Mody to prawie wszystkie tygodnie w roku! Czas na powstanie AM. Anonimowych Modoholików.
Poniżej kilka słów o dziesięciu najciekawszych według mnie kolekcjach, a wśród nich m.in. Dolce & Gabbany, Prady, Versace, Vivienne Westwood, Roberto Cavalii czy Calvin Klein Collection.

DOLCE & GABBANA
Głośny ostatnimi czasy duet projektantów pokazał swoje przekonanie o wyższości włoskiej mody nad każdą inną na świecie. Wybiegowe stylizacje znów, niczym wisienka na torcie, wypełniały bogato zdobione korony. I bardzo dobrze! Mnie to nawet w najmniejszym stopniu nie irytuje, a zachwyca, zarówno jeśli chodzi o tę niebywałą pewność siebie i odwagę, jak i same projekty Dolce & Gabbany. Bogactwo widać było bowiem nie tylko na koronach, ale w zdobieniu materiałów, ilości elementów stylizacji, różnorodności całej linii czy fakturach. Chociaż rzeczywiście każda stylizacja była zupełnie inna, nie przeszkodziło to w zachowaniu spójności i określonego charakteru kolekcji.
VERSACE
W kolekcji Donatelli, oprócz typowego dla jej projektów rockowego, ostrego wręcz stylu, widać inspirację...Dzikim Zachodem! Na wybiegu pojawili się więc nowocześni, odważni i bardzo skupieni na swoim wyglądzie kowboje. Marynarki i kurtki ozdobiły końskie podkowy i ostrogi, a kilkoro modeli miało na sobie bolo. Dodatkami do innych strojów były wielkie bransolety pod łokciami, bogato zdobione paski, łańcuchy, rękawiczki, duże skórzane torby, a nawet kaski. Mężczyźni ubrani byli od stóp do głów w lakierowaną czerwoną skórę, poplamiony różnymi barwami jeans albo materiał w całości pokryty oldschoolowymi rowerami. Chyba najbardziej szokującymi sylwetkami były te, w których skórzane spodnie wycięte tak, że widać było slipy ze wzorem bandany. Tej jesieni mężczyzna Versace jest więc nie tylko kowbojem, a striptizerem.
ROBERTO CAVALLI 
Tej kolekcji nie mogłam się doczekać najbardziej spośród wszystkich pokazanych podczas Tygodnia Mody w Mediolanie. Szczególnie ciekawa byłam tego, czy i jak w linii męskiej zostały wykorzystane motywy zwierzęce. I tak, udało się, wzory prosto z dżungli pojawiły się na kilku spośród czterdziestu projektów. Cavalli mistrzowsko poradzili sobie z tak niełatwymi zadaniami, jak połączenie panterki z jasnym jeansem czy zestawienie eleganckiej, bogato zdobionej, czerwono-czarnej góry z postrzępionymi i podziurawionymi szarymi rurkami. Podobnie, jak w wypadku linii damskich, Cavalii znów nie zawiodło moich oczekiwań. W tej kolekcji pojawiło się wszystko, co w modzie lubię najbardziej od prowokacji do przepychu (o cętkach, motywach barokowych i skórze nie wspominając!).

CALVIN KLEIN COLLECTION
Hasła jesiennej kolekcji to escape, eternity, obssesion. Jeśli nawet nie przyświecały Italo Zucchelliemu podczas tworzenia, to umieścił je na bluzach, stanowiących jeden z charakterystycznych elementów tegorocznej linii męskiej. Innym zwracającym uwagę elementem są bluzy z materiału przypominającego puchowe kurtki, lecz o wiele ładniejsze od tych, w które większość kobiet niechętnie odziewa się w zimowe dni. Zrobione z ciekawie zszytego, lekko lśniącego materiału nie straszą, a wyglądają całkiem zachęcająco. Większość projektów ma kolory stonowane, a projekty zestawione są tak, że tworzą zestawy monochromatyczne lub chociaż w podobnych odcieniach. Dużym zaskoczeniem są jednak hologramowe spodnie, srebrne i w kilku odcieniach złote. Przez ich luźny krój i oversize'ową formę świetnie układały się na nogach modeli. To zdecydowanie najciekawsze, najbardziej oryginalne projekty spośród wszystkich.

ETRO
Na tegoroczną jesień włoski dom mody Etro przygotował niezwykle spójną i konsekwentną, a jednocześnie zaskakującą na każdym kroku kolekcję. Chociaż dominuje jeden wzór, trzeba przyznać, że niezwykła wyobraźnia i tym razem nie zawiodła. Na każdym z projektów, kratka, owy motyw przewodni kolekcji, prezentuje się inaczej, jak zupełnie inny wzór. Użycie go w odmienny sposób na każdym z blisko pięćdziesięciu projektów naprawdę zasługuje na podziw i przyjrzenie się kolekcji bliżej. Ona sama wręcz krzyczy: spójrz na mnie!, więc to raczej nie poświęcenie jej choćby chwili wymaga samozaparcia. Jeśli pochwał jeszcze jest zbyt mało, dodam, że projekty ozdobione innymi wzorami (na takie też wystarczyło tej wyobraźni) także skupiają na sobie wzrok, i to tak, że trudno go od nich oderwać. Przynajmniej mi. Zachwycił mnie także sposób prezentacji kolekcji - wiele modeli wychodziło na wybieg parami. Co więcej, zostali dobrani tak, by wzrostem, wiekiem czy fryzurą być kompatybilni...jak najmniej!
VIVIENNE WESTWOOD
Kochana Vivienne Westwood nie szokuje już tak, jak w latach 80., kiedy otworzyła w Londynie butik Sex, a na spotkanie z królową Elżbietą nie założyła bielizny. Jej dzisiejsze projekty są interesujące, ale już aż tak nie prowokują. Niemniej jednak, linia pokazana kilka dni temu w Mediolanie jest moim zdaniem jedną z najlepszych pokazanych podczas tego Tygodnia Mody. Najciekawszymi według mnie projektami z całej kolekcji są złoty, hologramowy zestaw oraz bluzka cała, z wyjątkiem wąskiego obramowania dekoltu, uszyta z cielistego, absolutnie przezroczystego materiału.
JIL SANDER
Ta kolekcja to przede wszystkim wyraziste kolory, wzmocnione dodatkowo przez zestawienie razem ubrań o tej samej barwie, a także fachowa gra materiałami. Barwami, które pokryły nie tylko pojedyncze elementy, a całe komplety były m.in. granat i fiolet. Trzeba wspomnieć też o genialnych (nie tylko ze względu na kolor) metalicznych spodniach, które zasługują na miano jednego z najciekawszych elementów kolekcji. Po oczach błyśnięto także kilkoma innymi projektami, np. ciekawie zaprezentowanym, bo zapiętym jedynie pod szyją, czarnym płaszczem. Nieco mniej, ale nadal zalśniła także szaro-fioletowa kurtka z grubego materiału pokryta materiałem przypominającym lekko zmatowiałą metalową płytę.
PRADA
Projekty Prady na tegoroczne deszczowe i zimne dni to z kolei gra kolorami i łączenie ich ze sobą na rozmaite sposoby. Wyraźnie wyróżnia się przede wszystkim jeden sposób na sukces: marynarka + koszula (ew. innego koloru kołnierzyk) + spodnie w kant + cienki, prostokątny krawat zawiązany z boku jak apaszka. Wszystko uszyte w podobny sposób, wszystko bez wzorów, wszystko bez szaleństw, gdy w grę wchodzi faktura. Przy takim przedstawieniu sprawy wydawać się to może trochę monotematyczne, trochę nudne. Nic bardziej mylnego, bo każdy skupiający na sobie uwagę, a co więcej każdy skupiający ją czymś innym. W kolekcji pojawiły się także oryginalne, przyciągające wzrok płaszcze. Jedne przykuwały go futrem, którym zostały w całości pokryte, te o kroju minimalistycznym kolorem, a jeszcze inne połączeniem puchowego, pikowanego materiału z futrzanymi wykończeniami u góry i u dołu, kieszenią na całą klatkę piersiową i dwoma wielkimi paskami w talii. Na wybiegu pojawiły się także modelki prezentujące linię damską.
PHILLIP PLEIN
Dziki Zachód przybył do Mediolanu także za sprawą kolekcji Phillipa Patricka Pleina. Każdy model wyszedł na wybieg w kowbojskim kapeluszu, a kilkoro z końskimi siodłami w rękach (rzeczywistych rozmiarów, oczywiście)! Niemniej jednak, wyobrażenie o kowbojach najwidoczniej uległo przemianie, bo ci z wybiegów niczym nie przypominają słodkich gości z Bonanzy. Wersje 2014 ubierają się w stylu lat 80 i 90, a w ich stylizacjach najważniejszą rolę odgrywa czarna skóra. Niektórzy wyglądają jak bywalcy londyńskich klubów z młodości i początków kariery Galliano, Westwood czy MacLarena. Widać także inspiracje grunge'em - kapelusze, czerwona kratka, czarne, wełniane swetry, bogato zdobione biker boots, ramoneski i baardzoo obcisłe, skórzane rurki. Młodzi, piękni zbuntowani.
DSQUARED²
Na luzie, ale stylowo - to cel chłopaków, którzy w drugiej połowie 2014 będą się ubierać w stylu Dsquared². Ich głównymi wzorcami będą przede wszystkim dwa typu mężczyzn: skater/hip-hopowiec i nerd. Pierwszy chce pokazać, że potrafi być stylowy nie wyrzucając z szafy połowy ubrań i nie zmieniając samego siebie. W stroju tego drugiego wszystko będzie dopracowane i dopięte na ostatni guzik, chociaż będzie chciał się ubrać, jak gdyby mu nie zależało. Na wybiegu często widać było sylwetki pasujące właściwie do obu typów. We wszystkich wypadkach elegancja ma - celowo lub nie - charakter niewymuszony (czytaj: jeszcze ciekawszy i przyciągający więcej uwagi). Efektem tych starań i niestarań są świetne stylizacje, często doskonałe zarówno na co dzień, jak i na specjalne okazje wymagające pokazania się od tej poważniejszej strony.

Milan Fashion Week trwał od 11 do 14 stycznia. Teraz odbywa się Tydzień Mody w Paryżu, a swoje kolekcje zaprezentowały już m.in. Carven, Valentino, Raf Simons, Alexander Wang czy Issey Miyake.


Polub, skomentuj, hype'nij...: 

No comments:

Post a Comment

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.