Feb 19, 2014

#5 Wieści z....Nowego Jorku: Harper's Bazaar US Luty

As the most romantic day of the year approaches, we at Bazaar are happy to report that we're still crazy in love with fashion. Ten cudowny cytat to pierwsze zdanie lutowego wydania Harper's Bazaar US. I jak tu nie kochać tego pisma? Jestem pewna, że dzięki temu zdaniu nawet dla singli (tych nieszczęśliwych, bo oczywiście są tacy, u których widok zakochanych wywołuje uśmiech, a nie łzy) dni w pobliżu Walentynek mogą stać się piękniejsze! A z drugiej strony, jak na fashion victim przystało, zgodzę się z edytorami HB i stwierdzę, że miłość do mody to jedna z tych piękniejszych na świecie.
Według Glendy Bailey świat mody ubóstwia piękno, a ona sama nie tylko przyznaje się do tego samego, ale także robi to samo w swoim liście do czytelników. Twierdzi (i ma zresztą rację), że w lutowym Harper's Bazaar można zauważyć tego piękna bardzo dużo. Jest nim przepełnionych mnóstwo stron, nie tylko tych o urodzie, oczywiście (a nazywają się one beauty). Znaleźć je można na sesji z kreacjami niesłusznie zapomnianego krawca haute couture, Charlesa Jamesa, w zdjęciowej historii Diane von Furstenberg czy w sesji z gwiazdą okładki, Darią Werbowy, o której Bailey mówi, że to one of the world;s most beautiful people 0 she's the woman we all want to be.
W streszczeniu tego numeru nie może oczywiście zabraknąć mojej ulubionej listy, a zarazem tej, która zawsze przyciąga mój wzrok jako pierwsza - Najlepiej Ubrani według Dereka Blasberga. Uwagę Nowojorczyka z kolei, najbardziej przyciągnęła w zeszłym miesiącu Hanne Gaby Odiele. She's one of my favourite girls off the runway too, because I never know what I'm going to get: A coctail dress? A skort? A jersey? - tak dziennikarz opisuje styl jednej z gwiazd wybiegu. Jego uwaga jest niezwykle trafna. Na każdym ze zdjęć, na których widziałam tę belgijską modelkę, dziewczyna wygląda zupełnie inaczej. Wpływa na to nie tylko różnorodność jej odjechanych stylizacji, które słusznie przyciągają wzrok fotografów ulicy, ale także skrajne uczesania czy makijaż (np. brwi, które rzucają się w oczy z uwagi na mocne ich podkreślanie albo odwrotnie - ukrywanie ich pod kredką koloru skóry). Na widok kreacji, które w styczniu pojawiły się na rozmaitych imprezach towarzyskich i galach, Blasbergowi przypomniał się fragment jego rozmowy z Markiem Jacobsem. Projektant powiedział wtedy podobno: Shiny is my favourite colour. Rzeczywiście, w obliczu przywołanych przez nowojorskiego it boy'a stylizacji, trudno o bardziej trafny cytat. Jedne z najbardziej przykuwających oczy mediów kobiet po prostu lśniły. Gisele Bundchen w Atelier Versace, Candice Swanepoel w Zuhair Murad, a Rooney Mara w Proenza Schouler. Zdziwiałabym się, gdyby stały bywalec imprez z gwiazdami nie wspomniał o Lupicie Nyong'o (kilka słów o niej i zdjęcie TUTAJ), okrzykniętej już nową ikoną mody. So it's been fabulous to see Lupita show a more festive - and colorful - sense of style in her well-deserved red-carpet debut. I znowu Blasberg celnie wskazał dwa fakty - pierwszy, styl aktorki i drugi, zdecydowanie zasłużony debiut na salonach.
Zawsze zwracałam uwagę na niecodzienny wygląd rubryki The Extras. Dopiero teraz jednak zdałam sobie sprawę z tego, że na jej przykładzie, celowo lub nie, Harper's Bazaar pokazuje, że sztuką może być wszystko. Fotografie rozmaitych zestawień torebek, butów, okularów, zegarkó i innych dodatków znowu wzbudziły mój zachwyt. To także jeden z tych elementów piękna, o których pisała redaktor naczelna. A piękne są tu nie tylko dzieła projektantów będące efektami ich wyobraźni i ciężkiej pracy. Jest to też gra kolorów, umiejętność wyszukania całego mnóstwa elementów w podobnym stylu, zestawienie wszystkiego tak, że bez trudu można znaleźć dzielącą i łączącą zarazem oś symetrii przebiegającą dokładnie po środku każdej strony. To także sztuka, czyż nie?
Przy okazji tego numeru oficjalnie ogłaszam: Laura Brown dołączyła do listy moich ulubionych drzennikarzy. W swoim genialnym felietonie the Life in flats, Amerykanka schodzi na ziemię, dosłownie. Tekst opisuje cierpienia niskiej blondynki, która w szczytnym celu (napisania artykułu) zamienia szpilki na buty na płaskim obcasie. Brown przyznaje, że wysokie obcasy kocha nie tylko dlatego, że dzięki nim staje się wyższa. It's just that I feel better in heels. More commanding. More leggy. More...more. Piękne (według mnie), pudrowe buty z ostrym czubkiem projektu Marca Jacobsa sprawiły, że poczuła się jak wiedźma, tylko że bez żadnych magicznych mocy. O masywnych sandałach Givenchy napisała, że na wybiegu wyglądały doskonale, ale ona wygląda w nich jak pielgrzym.Jednak im więcej przymierzonych butów na płaskim obcasie, tym przyjaźniej. Niebieskie Diory przypominają autorce coś bardziej pozytywnego, a mianowicie...delfiny, a to sprawia, że czuje się w nich wolna. Oksfordki Saint Laurent natomiast, przywodzą na myśl (jedyną) motywację do noszeniu takiego obuwia - easy movement and danceability. Nadszedł też czas na idealne buty, z grupy tych z obcasem poniżej trzech centymetrów, oczywiście. Są to balerinki w biało-niebieskie paski, z peruwiańskim wzorem na przodzie, zaprojektowane przez Tabitę Simons. Chociaż Lara brown przyznaje, że będzie nosić je jedynie w święta narodowe i zaćmienia oraz na wycieczki za miasto, kiedykolwiek, będąc w nich, patrzy w dół, uśmiecha się. Mimo, że ziemia jest o wiele bliżej niż być powinna.
Wielbicielka szpilek jest też autorką artykułu uzupełniającego sesję z modelką będącą gwiazdą okładki. Tak, jak redaktor naczelna, Brown twierdzi, że she's the model every one wants to be. And because she has a life, Daria Werbowy is always in fashion  i dodaje girls want to be like her - perhaps because she looks like woman. Nagłówek głosi: The face of beauty now  i pewnie z powodu piękna niej samej, topmodelka pozuje przed obiektywem Daniela Jacksona w minimalistycznych stylizacjach. Bardzo naturalna, prezentuje czarne i białe elementy jesiennych kolekcji Calvin Klein Collection, Proenza Schouler, T by Alexander Wang, Louis Vuitton, Celine, Jil Sander, Edun, Acne Studios, ATM Anthony Thomas Mellilo czy Levi's. A Laurze Brown zwierza się z radości związanej z przekroczeniem magicznej 30-stki i z tego, że teraz może być kimkolwiek chce, robić, co chce i mówić, co chce. Mówi więc o tym, że kocha jogę i że nie obcinała włosów od czasu obcięcia ich na boba do kampanii Celine sprzed dwóch lat. Wyznaje, dlaczego na jakiś czas musiała usunąć się w cień i odejść ze świata mody i showbiznesu. Przyznaje też, że nigdy by nie przypuszczała, że zamieszka w Irlandii, gdzie przeprowadziła się z chłopakiem w czasie tej przerwy.
W numerze ukazała się też nietypowa (sic!, jak wiele zdjęć) sesja Art Inspired z fotografiami autorstwa Richarda Burbridge'a. Widać na nich jedynie głowę i ramiona (a niekiedy nawet mniej) modelki, Josephine Skriver, które przyciągają jednak dużo uwagi. Dzieje się tak za sprawą wyrazistego, oryginalenego makijażu, szczególnie oczu i brwi, a także okazałych akcesoriów i biżuterii. Wszystkie elementy wyglądają bardziej jak dzieła sztuki, niż jak zwykłe dodatki do stroju. Doskonałym tego przykładem jest torebka Prady z wiosennej kolekcji, która w całości została pokryta wzorem przypominającym rysunek albo malowidło.
W lutowym Harper's Bazaarze pojawia się dużo koloru. Sesja La vie en rose ze zdjęciami Nathaniela Goldberga to różowy zawrót głowy. Nie można oceniać jej jednak po samej barwie, bo Baby pink no more: The most delicate hue gets a city-ready makeover just in time for spring. Rhapsody in blue to z kolei wariacja na temat grantu. Na fotografiach Paoli Kudacki modleki pozują w powiewających na wietrze niebieskich kreacjach ALberty Ferretti, Very Wang, Celine, Stelli McCartney, Ralpha Laurena, Max Mary czy Fendi. These looks make their own kind of music
Wieczne żywa, a właściwie inaczej: wiecznie młoda Diane von Furstenberg świętuje czterdziestolecie swojej wrap dress. W Los Angeles County Museum of Art dwa tygodnie temu została otwarta wystawa na cześć słynnego projektu, a sama projektantka pracuje nad książką z autobiograficznymi esejami. Daleka od nostalgii, jaka towarzyszyć by mogła jej wspomnieniom, DVF odświeża w pamięci swoją przeszłość. Na łamach amerykańskiego Bazaaru komentuje zdjęcia ze swojej młodości, wspomina swych partnerów, imprezy w domu Brigitte Bardot w St Tropez, Studo 54, swoją ulubioną sukienkę projektu Roberto Capucci czy spacer z dziećmi po Central parku, kiedy miała na sobie pierwszą zaprojektowaną przez siebie sukienkę. 

 The face of beauty now, zdjęcia: Daniel Jackson
 Art Inspired, zdjęcia: Richard Burbridge
Laura Brown na zdjęciu do jej felietonu the Life in flats
 La vie en Rose, zdjecia: Nathaniel Goldberg
zdjęcia do artykułu o Diane von Furstenberg, zdjęcia: Terry Richardson,
po lewej: DVF, po prawej: Bar Refaeli i DVF w sukienkach portfelowych projektu Furstenberg oraz raper Wale
Rhapsody in blue, zdjęcia: Paola Kudacki

2 comments:

  1. Uwielbiam Twój styl pisania. Lekki, błyskotliwy. Widać, że znasz się na rzeczy i profesjonalnie podchodzisz do każdego posta.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wielkie dzięki, tak miło to czytać!

      Delete

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.