Jul 30, 2014

#7 Wieści z...Nowego Jorku: Vogue US Lipiec

Wintour, w liście od redaktor naczelnej jest niezwykle zwięzła. Nie wykluczone, że długością wypowiedzi chciała się dopasować do objętości i liczby stron całego numeru. Brawo, udało się, bo lipcowy Vogue ma ich zaledwie sto pięćdziesiąt pięć. Najwidoczniej sesja z będącą obecnie na ustach wszystkich Lupitą Nyong'o wydawała się amerykańskim redaktorom wystarczająco cool, żeby przyciągnąć czytelników. To, że zdecydowana większość odbiorców papierowego wydania to prenumeratorzy spoza USA, którzy przed zakupem magazynu w dłoniach nie mają to już całkiem inna sprawa...
Redaktor naczelna roztkliwia się nad wspaniałością gwiazdy okładki. Tego akurat nie będę się czepiać, bowiem zdobywczynię Oskara z Kenii kochamy wszyscy i nie wynaleziono na razie powodów, aby było inaczej. Drugą osobą, której kwestię porusza Wintour jest...Cara Delevingne. Znana z gęstych ciemnych brwi modelka jest bohaterką jednej z sesji zdjęciowych tego numeru, ale i tak każdy powód by wspomnieć o tej Brytyjce jest dobry. Vogue ubóstwia Carę, a widać to choćby po ogromnej ilości sesji będącej wynikiem ich współpracy, czy przymykaniem oka na wybryki gwiazdy modelingu. I tu trzeba przyznać, że amerykańska królowa mody umie operować plotkami i skutecznie podgrzać atmosferę. Słyszeliście o ostatniej aferze z udziałem brytyjskiej modelki? Delevingne podobno zasnęła w czasie wywiadu, który dla Vogue miała przeprowadzić dziennikarka Plum Sykes i to...dwukrotnie. W paragrafie poświęconym topmodelce, Wintour nie omieszkała o tym nie wspomnieć.
Vogue wypatrzyło nową it girl, a mianowało nią siedemnastoletnią Hailee Steinfeld. Młoda aktorka zachwyciła redaktorów podczas ostatniego Balu Met, na którym pokazała się w sukni projektu Parabala Gurunga. ,,(...) dowodząc, że nie ma powodu, dla którego nastolatka nie może być jedną z najelegantszych kobiet w pokoju'' - pisze dziennikarka Katherine Bernard o Steinfeld. Elegancko? Fakt, ale stylizacji zdecydowanie brakowało tego je ne sais quoi, a zapamiętać ją na dłużej nie pozwolił nawet oryginalnie unoszący się w jednym miejscu dół sukni. Aktorka jest przeurocza i ma śliczny uśmiech, ale nazywanie ją ikoną mody to zdecydowanie za dużo. Vogue, znów pudło.
Amerykański dom mody Coach otwiera ,,przegląd akcesoriów na jesień''. Lynn Yaeger swoim artykułem ,,Perfect  Game'' honoruje dyrektora kreatywnego marki, Stuarta Veversa. Jego najnowsze projekty doskonale wpisują się w trendy na nadchodzący sezon. A że stylistyka jego akcesoriów dla Coach jest utrzymana w jednym, charakterystycznym stylu, uśmiecham się do srebrnej torebki, którą dostałam w zeszłym roku. Teraz będę Cię nosić jeszcze częściej.
Sierpniowe słowa ,,Vogue point of view'' są tak mocne, intrygujące i piękne, że warto przytoczyć całość. ,,Po prostu wiadomo, kiedy ktoś ma to coś: to pewne coś, zupełnie jak przyciąganie gwiazd - rzadką charyzmę, którą podzielają kobiety tego numeru, od Cary Delevingne i jej równie bezczelne, co zachwycające groźne spojrzenie, do Lupity Nyong'o i jej szerokich ramion czy anielskiego uśmiechu. Pierwszą Zasadą Mody jest oczywiście to, że nie możesz być na prawdę szykowna bez paru dziwactw. Przerwa między jedynkami, zadarty nos, nieujarzmione brwi, charakterystyczna tendencja do łączenia bawełnianych skarpetek ze szpilkami: te unikaty to nieodłączna część tego, co czyni kobietę stylową. Ubrania z najnowszych kolekcji, których dajemy przedsmak w tym numerze także mają w sobie to coś. Intrygujące asymetrie są wszędzie: jeden kolczyk zamiast dwóch, w połowie sukienka w połowie golf nałożone na proste spodnie, bluzka z deszczem świecących barw. Ta zasada odważenie się bycia innym nie dotyczy jedynie Hollywoodzkich aktorek czy supermodelek. Ma coś z uniwersalnej prawdy: każdy z nas ma cudowne, godne pochwały dziwactwa, które wyeksponowane i podkreślone, pozwalają nam świecić.''
Zaraz po tych pięknych słowach zaczyna się sesja z gwiazdą okładki opatrzona tytułem ,,Grace notes''. Zdjęcia, na których Lupita Nyong'o zmienia się w arabską księżniczkę, są po prostu bajeczne. Widać, że podczas tej sesji aktorka nie musi grać. Doskonale dopasowuje się do tła marokańskiej mediny, pokazując jednocześnie samą siebie. Jej afrykańskie pochodzenie robi tu swoje, ale to nie wszystko. Phyllis Posnick, która przy ,,Grace notes'' wcieliła się w rolę stylistki powiedziała: ,,Lupita zainspirowała nas wszystkich. Jest elegancka, piękna, inteligentna i wie jak sprawić, by zdjęcie wyszło lepiej''. W dodatku w wyborze kreacji widać wyczucie i styl samej Nyong'o. Stroje, które prezentuje ta miłośniczka koloru, perfekcyjnie współgrają czy to z rewią barw na marokańskim targu, czy bogato zdobionych ścian, mebli i posadzek we wnętrzach urządzonych w typowo arabskim stylu. Mikael Jansson, autor zdjęć, tak skomentował wybór miejsc na zdjęcia: ,,Marokańska medyna to miejsce trochę jak labirynt, ale jest cudowna. Potrzebowaliśmy miejsca, które dopełni piękno Lupity''.
W słynnym już wywiadzie, na który Cara Delevingne zaspała, a potem zasnęła dwa razy w jego trakcie można przeczytać o różnych faktach z życia modelki. W ,,mod goddess'' Brytyjka opowiada Plum Sykes o miłości do aktorstwa i o tym, że marzy by z hobby przerodziło się to w jej pracę. Wyznaje, że przy tworzeniu swojego stylu inspirowała się sposobem ubierania się...ojca. Dopiero niedawno zaczęła zdrowo się odżywiać - ,,do miesiąca wstecz jadłam tylko pasty, pizzę i naleśniki. Właśnie odkryłam dobre jedzenie. Kiedyś nie wiedziałam co to quinoa (po polsku komosa ryżowa - przyp. Fashion from Art), a teraz ją uwielbiam!''. Ostatnio rozpoczęła też uprawiać kickboxing i tak to polubiła, że obawia się...zbyt dużej dawki ćwiczeń. Tekst Plum Sykes jest też zbiorem dość zabawnych cytatów o Delevingne. ,,The absolute It-est - if that's a wod - of London It girls'' (to po prostu trzeba było przytoczyć w oryginale!) - tak rozpoczyna się sam artykuł. Jedną z przytoczonych wypowiedzi o modelce jest ta autorstwa Karla Lagerfelda: ,,Cara sprawia, że wszystko wygląda nowocześnie i prawidłowo...to typ młodej Coco, tylko wolnej i mniej drobnomieszczańskiej'. W czasie wywiadu Brytyjka namówiła dziennikarkę na masaż i to właśnie podczas masowania zasnęła. Po tym wydarzeniu Sykes zadzwoniła do fotografa Tima Walkera, który już wielokrotnie robił kampanie i sesje zdjęciowe z udziałem Delevingne. ,,Podczas każdej sesji, przy której z nią dotychczas pracowałem zasnęła. Podczas tej dla Mulberry spała siedem godzin.'' - zdradził artysta, po czym dodał: ,,Mam teorię, że ma to związek z faktem, że wygląda trochę jak postacie Disneya. Disney naprawdę pasuje do tego pokolenia. Ona jest instagramowym Bambi.''. Na dalszych stronach podziwiać można fenomenalne stylizacje na zdjęciach Mario Testino. By the way, czy znajdzie się śmiałek, który policzy ile razem fotograf i Delevingne już razem pracowali?  Sesja zdjęciowa to prezentacja jesiennych kolekcji najważniejszych domów mody, od włoskich Gucci, Versace i Dolce & Gabbana, przez amerykański Michael Kors, po francuskie Saint Laurent i Louis Vuitton. Każdy zestaw wygląda wprost fenomenalnie. Stylizacje, które prezentuje Brytyjka, tak jak jej własne, oszałamiają i przykuwają wzrok, a z drugiej strony wyglądają jak stworzone bez zbytniego wysiłku. Warto też zwrócić uwagę na towarzyszących modelce Josha Nickersona i Matthew Whitehouse'a. Dokładnie tak jak Cara, wyglądają niesamowicie szykownie, a nie zrezygnowali z nonszalancji, dziecięcego buntu na twarzy czy odrobiny hipsterstwa.
Świat znowu zaintresował się losami Pussy Riot. O niegrzecznych Rosjankach, które nie lubią Putina pisze francuski Le Monde czy właśnie amerykański Vogue. Na wolność wyszły niedawno Maria Alyokhina i Nadieżda Andriejewna Tołokonnikowa, dwie z trzech zamkniętych po pamiętnym występie w cerkwi członkiń Pussy Riot. Z Ameryki mówią głośno o strasznych warunkach w rosyjskich więzieniach, rozgłaszają sytuację polityczną w swoim kraju i pracują nad nadaniem swojej grupie rozgłosu, by coraz więcej ludzi dowiadywało się o tym, jak wygląda życie w Rosji. Na Kremlu to chuliganki, a w Stanach Zjednoczonych bohaterki.
Pamiętacie jak zachwycałam się modą na noszeniu jednego kolczyka, którą redaktorka Emily Holt lansowała w poprzednim numerze amerykańskiego Vogue'a? W sesji ,,Razzle Dazzle'' w dziale ,,What to Wear Where'' Sasza Piwowarowa na każdym ze zdjęć autorstwa Karima Sadli także zrezygnowała z ozdobienia drugiego ucha. Pozując w świecących, bogato zdobionych projektach Givenchy, 3.1. Phillip Lam, Balnciaga, Calvin Klein Collection czy Giorgio Armani zdecydowanie nie wygląda, jakby jej czegoś brakowało.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Grace notes, zdjęcia: Mikael Jansson
 mod goddess, zdjęcia: Mario Testino
 Enemies of the State, zdjęcie: Taryn Simon
Razzle Dazzle, zdjęcia: Karim Sadli

zdjęcia: vogue.com

FASHION FROM ART | SOCIAL MEDIA 
Like, follow, hype...: 

No comments:

Post a Comment

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.