Sep 29, 2014

MOST: INCREDIBLE LOOKS FROM #PFW SS15

Milan Fashion Week jest moim ulubionym Tygodniem Mody. Swoje kolekcje prezentują na nim jedne z najbardziej przeze mnie cenionych domy mody: Moschino, Dolce & Gabbana, Roberto Cavalli ze swoją młodzieżową linią Just Cavalli, Versace, Etro, Missoni, Philipp Plein... Niemal każdy projekt pokazywany w modowej stolicy Włoch wprawia mnie w zachwyt. To pewnie dlatego nie mogłam na pokazach w Mediolanie wypatrzyć żadnych kreacji, które nadawałyby się do kontynuacji ostatnich dwóch tekstów. Nie było strojów dziwacznych, groteskowych czy negatywnie zaskakujących, a jedynie piękne, olśniewające, do noszenia. Nie pozostało mi więc nic innego, jak przejść do relacji z ostatniego z najważniejszych Tygodni Mody - Paris Fashion Week. Paryż, stolica haute couture, siedziba najbardziej konserwatywnych domów mody, okazał się najdziwaczniejszy!
...


Milan Fashion Week is my favourite Fashion Week. It's the place of shows and presentations of my cherished fashion houses such as Moschino, Dolce & Gabbana, Roberto Cavalli and Just Cavalli, Versace, Etro, Missoni, Philipp Plein... Almost every piece shown in the fashion capital of Italy astounds me. This is probably why I couldn't find anything what would fit in the topic of my latest posts. There were no oddish, ridiculous or surprising in negative manner garments, but only those beautiful, glamorous and wearable. Then, there's nothing more to do than to switch to report from the last of the most siginificant Fashion Weeks - Paris Fashion Week! Paris, the capital of haute couture, the home for most conservative fashion houses, turned out to be the craziest from them all!


 Gareth Pugh
Here you have only six exemples. Imagine the whole collection. Lady Gaga must love it.
Tutaj macie tylko sześć przykładów. Wyobraźcie sobie całą kolekcję. Lady Gaga na pewno jest zachwycona.

CLICK TO SEE MORE LOOKS AND CAPTIONS!

Sep 22, 2014

#8 Wieści z...Nowego Jorku: Vogue US Wrzesień

Amerykański Vogue to Biblia Mody, a jego wrześniowy numer to najważniejsze wydanie w całym roku. Wiedzą to choćby ci, którzy oglądali ,,The September Issue'', bez wątpienia najbardziej popularny dokument o modzie. We wrześniowych wydaniach pojawiają się po raz pierwszy kampanie reklamowe na sezon jesień/zima, publikowane są trendy na najbliższy okres. Co roku, redakcja z Anną Wintour na czele stara się zaskoczyć czytelników objętością numeru przeznaczonego na pierwszy miesiąc jesieni. Tym razem Vogue ma 856 stron, czym nie wstydzi się pochwalić na samej okładce. Nie jest to liczba większa od tej, którą mogło się poszczycić wydanie, do którego przygotowania udokumentowano w ,,The September Issue'', ale to nadal sporo.

Jedne z pierwszych ważnych stron we wrześniowym wydaniu to ,,the INSTAGIRLS'', czyli temat z okładki. ,,12,000,000. To przybliżona liczba, którą otrzyma się po zliczeniu obserwatorów naszych gwiazdek okładki na Instagramie, Twitterze i Facebooku. Self(ie)-assured and worldly, they're the supermodern models of the moment and they're unafraid of offering candid glimpses into their lives (musiałam przytoczyć to w oryginale!). Rozmawialiśmy z nimi o ich obecności w internecie i odkryliśmy, że ta nowa gwardia jest zupełnie jak ty i ja. Innymi słowy: one są prawdziwe.''. Po tych słowach, dziewięć topmodelek pokazuje jakieś zdjęcie ze swojego profilu na kanale social media i dodaje do niego kilka słów. Takich, które dotyczą właśnie ich działań w sieci. I tak Joan Smalls wyznaje, że jej ulubionym hashtagiem jest ,,#Love'', Karlie Kloss śmieje się z ludzi zostawiających w komentarzach na Instagramie swój numer telefonu, Arizona Muse zdradza, że uwielbia zdjęcia, które udostępnia @natgeo. Andrea Diaconu stwierdza, że kocha dobre ,,#harfie'', selfie włosów, a Vanessa Axente wyznaje, że postuje ,,to keep things spicy!''. Imaan Hammam uwielbia w Instagramie kontakt ze swoimi obserwatorami, np. @marloufernanda, która jest według niej bardzo utalentowaną młodą artystką, natomiast Edie Campbell uważa, by nie być zbyt otwarta. Uważa, że nie robi wielu zdjęć (,,czasem mniej znaczy więcej''), a i tak większość z nich to zdjęcia koni. Cara Delevingne, zapewne dlatego, że o jej obecności na portalach społecznościowych pytało  ją już wiele osób, odpowiada bardziej górnolotnie: ,,W latach 90. była wielka przepaść między modelkami, a widownią, ale dzisiaj jesteśmy o wiele bliżej siebie. Zdaję sobie sprawę, jak bardzo jesteśmy wszyscy do siebie podobni.''. Fei Fei Sun także podchodzi do sprawy poważniej: ,,Kiedy jestem w magazynach, ludzie widzą tylko małą część tego, kim jestem: modelką w pracy. Instagram daje mi możliwość bezpośredniego kontaktu ze światem.''. Ciekawe, ale mało. Spodziewałam się dogłębniejszego rozwinięcia myśli, szczególnie jest to rzekomo element zmieniającego się świata mody. Z drugiej jednak strony, okładkowy podtytuł brzmi: ,,models of the moment in the clothes of the season''. I rzeczywiście, modelki z największą ilością fanów na Instagramie, dziewczyny, które dziś pojawiają się na wybiegach najczęściej, znajdziemy na pięknych zdjęciach w dalszej części numeru. 

Na dniach w Fundacji Pierre Berge-Yves Saint Laurent w Paryżu startuje wystawa fotografii obecnego dyrektora kreatywnego Saint Laurent Paris, Hedi'ego Slimaine'a. Vogue nie zapomina oczywiście wspomnieć o tym ważnym wydarzeniu. Zebrane zdjęcia to piętnaście lat pasji fotograficznej, która najczęściej wyraża się w czarno-białych zdjęciach muzyków i osobistości rocka. Dziennikarka Leslie Cammhi zaczyna więc zapowiedź wystawy od osoby Sky Ferreiry, młodziutkiej piosenkarki i autorki tekstów. Slimane fotografował ją już wiele razy, a pierwsze zdjęcia, bez makijażu i w niechlujnym stroju, to według niej najlepsze, jakie jej kiedykolwiek zrobiono. To zresztą fotografie dokładnie w stylu jego samego. ,,Chociaż jako fotograf Slimane znany jest z portretowania młodych buntowników w okresie wchodzenia w dorosłość, jego poruszające zdjęcia rock survivors ukazują <<poczucie wolności, czasem brawurę czy lekkomyślność, które daje wiek>>''. 

Dla działu ,,View'' Sarah Mower przepytała Caroline de Maigret, pisarkę, dziennikarkę i Francuzkę, której najnowsza książka właśnie wchodzi do sprzedaży. Jako, że Francuzki to prowokatorki o bardzo wyrazistych poglądach, wyszedł z tego artykuł pełen całkiem ciekawych cytatów. Oto moje ulubione: ,,Wierzę, że zawsze powinno się być gotowym na spotkanie jakiejś ważnej osoby, czy to ulubionego pisarza, czy mężczyzny życia.'', ,,Najlepsza rada, jaką kiedykolwiek słyszałam? Być zawsze dumną.'', ,,Zawsze jestem zaskoczona zachowaniem kobiet, które czują się winne za to, że nie są idealne. Musi być ciężko z tym żyć.'', ,,[My Francuzki] nie chcemy dać ludziom pomyśleć, że spędziłyśmy godzinę na układaniu włosów. Przecież powinnyśmy były w tym czasie czytać.''.
...
cover, ,,Instagirls'', photographed by Mario Testino
 
Niedługo do sprzedaży trafi długo wyczekiwana książka Diane vion Furstenberg, ,,The woman I wanted to be''. Z tej okazji, dział Beauty otwiera dwustronicowy fragment o starości, stylu czy pewności siebie. To także tekst o wypadku, o zdiagnozowaniu raka, o tym, jak projektantka czuła się w poszczególnych dekadach życia, o zmianie nawyków żywieniowych, o stosunku do sportu czy operacji plastycznych. Rozpoczyna się bardzo mądrym cytatem, który każda kobieta powinna wziąć sobie do serca: ,,Starzenia się nie można kontrolować. Za to to, jak sobie z nim poradzisz, leży w Twoich rękach.''. Tego tekstu nie da się streścić w kilku zdaniach, trzeba go po prostu przeczytać. DVF to nie tylko niezwykle utalentowana projektantka, ale także niesamowicie mądra i doświadczona przez życie kobieta. Już nie mogę się doczekać przeczytania całej książki!

Tydzień temu, podczas NYFW, miał miejsce pokaz kolekcji Vacarello dla Versus Versace. Kolaboracja Anthony'ego i Donatelli była w świecie mody ważnym wydarzeniem, o czym świadczy choćby zapowiedź kolekcji we wrześniowym Vogue. W ,,Veni, Vidi, Versus'' Mark Holgate daje przedsmak kolekcji i zagląda za kulisy jej powstania. Na podstawie wywiadów z obiema stronami podaje pobudki, jakie nimi kierowały, kiedy zdecydowały się stworzyć wspólny zestaw projektów. Sam dedukuje czym kolaboracja była dla Vacarello, a czym dla Versace. Artykuł kończy się wypowiedzią młodego projektanta, która doskonale podkreśla zarówno styl jego własnej marki, jak i słynnego włoskiego domu mody, z którym współpracował. Te słowa bardzo mi się spodobały: ,,Rock to nie ćwieki czy zamki. Nienawidzę tego. Dla mnie, rock to dziewczyna, która nie myśli o tym, czy nosi odpowiednią rzecz w odpowiednim miejscu. Rock is attitude.''

Apaszka to  nowy naszyjnik. Według Vogue (i Kendall Jenner od stóp do głów w projektach Alexandra Wanga), w tym sezonie to właśnie ten dodatek powinien przyciągać najwięcej uwagi. Zdanie to potwierdzają słowa Katie Hiller, dyrektor kreatywnej Marc by Marc Jacobs: ,,Biżuteria to nie tylko naszyjnik czy pierścionek.''. Autorka tekstu i zestawienia najbardziej pożądanych chustek sezonu, Emma Elwick-Bates, oddycha z ulgą, ponieważ nie cierpi modnych dotychczas statement necklaces. Ja uwielbiam wielkie kolie, ale dla tego trendu mogę zrobić wyjątek. Już zakochałam się w propozycji od Louis Vuitton, a apaszki od Hermes to odwieczny must-have.

KLIKNIJ, ŻEBY KONTYNUOWAĆ CZYTANIE I ZOBACZYĆ SESJE ZDJĘCIOWE

Sep 17, 2014

BIZARRE, FUNNY and SURPRISING. LOOKS FROM LFW SS 15

Po Nowym Jorku przychodzi pora na Londyn. W tej stolicy mody także projektanci pokazali swoje ciemne, szalone strony. W tym roku po raz pierwszy tyle mojej uwagi zwróciło KTZ. Przysięgam, odjechanych strojów zaprojektowali zdecydowanie więcej niż to, co zobaczycie poniżej. U Vivienne Westwood jak zazwyczaj można było zobaczyć coś nietypowego. Marka Sibling zaskoczyła mnie, ale w bardzo pozytywnie. Największą ilością dziwacznych stylizacji może pochwalić się Fashion East. W poniższym zestawieniu zobaczycie efekty najdziwniejszych pomysłów tych i innych projektantów, którzy pokazali swoje kolekcje w Londynie.

... 

After New York, it's time for London. In this fashion capital, designers presented their dark, crazy sides, too. This year, KTZ attracted so much of my attention for the first time. I swear, there were far more trippy garments than the one you'll see below. As usually, we could see something atypical in Vivienne Westwood's collection . Sibling shocked me, but in a very positive way. Fashion East can boast about being a brand with the biggest amount of oddish outfits. Below, you'll see effects of the weirdest ideas of these and some other designers who presented their collections in London.
 Sibling
 Bows appeared on heads of majority of models, but this look definitely prevails others .
Kokardy pojawiły się na głowach wielu modelek, ale ten look zdecydowanie wygrywa.

CLICK TO SEE MORE PHOTOS AND CAPTIONS!

Sep 16, 2014

MOST INTRIGUING LOOKS FROM NYFW SS 15

Tydzień Mody w Nowym Jorku. To nie tylko sportowa elegancja Michaela Korsa czy minimalizm Alexandra Wanga. To także mnóstwo niespodzianek. Znów nie zawiódł szalony Thom Browne, jak zawsze można było liczyć na dobrą zabawę u Betsey Johnson. Najdziwniejsze połączenia kolorów, najdziwniejsze materiały, najdziwniejsze pozy...To wszystko poniżej. Zobaczcie zdjęcia i przeczytajcie moje refleksje na temat każdego z nich! 

...

New York Fashion Week.  It's not only a sporty elegance by Michael Kors or Alexander Wang's minimalism. There are plenty of surprises as well. Thom Brown hasn't disappointed us again, Betsey Johnson made fun on the runway, as always. The weirdest color matching, the weirdest materials, the weirdest poses from lookbooks...Below, you'll find all of that. Take a look at photos and read my afterthoughts about each of them.
 
 Thom Browne. This collection shows that he's both a lunatic and a...man of genius.
Thom Browne. Ta kolekcja pokazuje, że to zarówno szaleniec, jak i...geniusz.

CLICK TO SEE MORE PHOTOS AND CAPTIONS!

Sep 13, 2014

MAGIC(AL OUTFITS) IN THE MOONLIGHT

Wtorkowy wieczór spędziłam w towarzystwie dwóch fantastycznych facetów: mojego chłopaka i mojego numeru 1 w kwestii reżyserii. Ci, którzy zaglądają na Fashion from Art od dawna wiedzą, że może chodzić tylko o Woody Allena. Nareszcie miałam okazję zobaczyć najnowsze dzieło tego mistrza ciętych aforyzmów i egzystencjalnych metafor. Tej produkcji nie mogłam się doczekać tak bardzo, że...pomyliłam ją z innym filmem. W maju wybrałam się więc na ,,Casanovę po przejściach'', w której Allen co prawda zagrał, ale którą nakręcił John Turturro.
Filmy Allena pełne są rozważań filozoficznych na temat świata i samego człowieka. Nawet kwestie tytułowej magii reżyser już nie raz poruszał w swoich produkcjach. W ,,Magii w blasku księżyca'' znów przeciwstawił naukę, racjonalne myślenie i logikę wierze, nadprzyrodzonym zdolnościom i niewytłumaczalnym zjawiskom. Przez chwilę Allen robi sobie z widza żarty, pozwala mu pomyśleć, że oto tak określony człowiek jak on sam zmienia zdanie, że może przez osiemdziesiąt lat swojego życia się mylił. Bohater grany przez Firtha to przecież oczywiste alter ego reżysera. Magiczne sztuczki szybko jednak zostają zdemaskowane i wszystko wraca ,,do normy''. Znów widać wszystko to, co tak dla Allena typowe. Z drugiej strony jednak, cechą allenowskich produkcji są także otwarte zakończenia. Choć w ,,Magii w blasku księżyca'' to, kto ma rację, zostało wyraźnie określone, nadal nie wiadomo co myśleć o samym oszukiwaniu. Warto tu wspomnieć o jednej z ostatnich scen, tej, w której Stanley i Sophie kłócą się o to, czy oszukiwanie można usprawiedliwić. Racjonalista kategorycznie zaprzecza, oszustka we własnej osobie uważa zaś, że jeśli ma to komuś dodać nadziei i ułatwić codzienne życie, to jest to nawet wskazane. Ostatecznie bohater Colina Firtha wybacza pannie Baker jej oszustwa i zdaje sobie sprawę, że ją kocha. Może więc nie można zadzwonić do zaświatów i przewidzieć co stanie się za dwa dni, ale magia jest w naszym życiu obecna. Choćby łącząc uczuciem tak różne osoby.
A ponieważ fanka Allena ze mnie wielka, ale znawczyni kina już nie, przejdę do tego, co na Fashion from Art najważniejsze. Przyglądając się strojom w ,,Magii w blasku księżyca'' nie trudno, chcąc nie chcąc, przypomnieć sobie ,,Wielkiego Gatsby'ego'' Baza Luhrmanna, innej niedawno nakręconej produkcji, której akcja rozgrywa się w latach 20. Przynajmniej tak było w moim przypadku. W wielkiej ekranizacji najsłynniejszej powieści Francisa Scotta Fitzgeralda, Carey Mulligan czarowała w strojach zaprojektowanych przez Miuccię Pradę, markę Tiffany & Co. i słynną kostiumograf Catherine Martin (czytaj więcej). Budżet filmowców na kwestie mody był zdecydowanie większy, a osobistości pracujące nad kostiumami bardziej znamienite, ale ,,Magia w blasku księżyca'' wcale nie wygląda przy ,,Gatsbym'' źle. Wypada nawet bardzo dobrze, jeśli podkreślić by odmienność miejsc, w których odbywa się akcja, charakterów bohaterów, czy chwil, w których ich spotykamy. Akcja allenowskiej komedii dzieje się na Lazurowym Wybrzeżu, a wiadomo, że styl Amerykanów i Europejczyków różnił się kiedyś dużo bardziej niż dzisiaj. Daisy Buchanan, ukochana Gatsby'ego to rozpieszczona dziewczyna pochodząca z bogatej rodziny, która wyszła za jeszcze bogatszego Toma. Sophie natomiast, pochodzi z klasy robotniczej, o czym, oglądając film, można usłyszeć nie raz. ,,Wielki Gatsby'' to obraz, w którym mnóstwo jest scen pełnych przepychu, zarówno w kwestii strojów czy wnętrz, jak i ilościach lejącego się szampana. W ,,Magii w blasku księżyca'' nie znajdziemy tak wielu oszałamiających stylizacji, bo i okoliczności są inne. Bal jest jeden, za to cała reszta to przejażdżka do ciotki Vanessy, spacery pięknymi alejkami czy spokojne spotkanie w małym gronie. Mimo to, stroje Sophie Baker są równie ciekawe i piękne, jak te, którymi pochwalić się mogła główna bohaterka filmu Luhrmana. Pracowała przy nich znana kostiumograf, Sonia Grande, która współpracuje z Woody Allenem już od dłuższego czasu . Efekty jej pracy są naprawdę godne uwagi. Ozdobione kwiatami toczki o charakterystycznych dla lat 20. kształtach, luźne sukienki z obniżoną talią, doskonale skompletowane stroje męskie...A zresztą, zobaczcie sami.

 CLICK TO SEE MORE!

Sep 9, 2014

MORROCANS - street style photography from my trip to Morocco part #2

Czego zaniechałam w Paryżu, nie mogłam sobie odpuścić w Maroko. Mowa oczywiście o dokumentacji street fashion, chociaż określenie to w odniesieniu do państw afrykańskich może brzmieć nieco groteskowo. Te zdjęcia to nie tylko moda, a raczej dużo więcej niż ona sama. Tym razem, nie jest ona najważniejsza. Pierwsze skrzypce gra tu odmienność kulturowa krajów muzułmańskich. To zwykłe pamiątki z podróży, które jednak pokazują dużo więcej niż jedynie piękne widoki. Można na nich dostrzec jedne z najciekawszych dla niemuzułmanów aspektów kultury arabskiej i życia w krajach islamu. Myślę, że nie tylko według mnie są nimi właśnie pozycje kobiety i mężczyzny w społeczeństwie, wzajemne relacje obojga płci, rola, jaką w życiu codziennym odgrywa religia czy to, ile się (nie)zmieniło przez dziesiątki lat. Kultura państw Afryki Północnej i Środkowego Wschodu jest dla mnie czymś niezwykle intrygującym. Samego stosunku do niej nie jestem w stanie dokładnie określić. Fascynacja innością miesza się u mnie z obrzydzeniem, bulwersacją, chęcią buntu. Chociaż bardzo lubię odwiedzać te regiony, to już mój piąty raz w państwie, w którym ponad 90% ludności stanowią muzułmanie, to trudno mi przejść na porządek dzienny z tamtejszymi realiami. Jako kobietę, osobę nowoczesną, człowieka o liberalnych pod względem aspektów społecznych poglądach, sytuacja w państwach arabskich musi mnie nie tylko dziwić, ale też drażnić. Kilka przykładów? W Arabii Saudyjskiej kobietom nadal nie wolno prowadzić samochodu, co więcej w zeszłym roku saudyjski szejk publicznie stwierdził, że kierowanie pojazdem negatywnie wpływa na jajniki, a co za tym idzie, może powodować problemy z rodzeniem dzieci! Na północy kraju, sąd skazał jedenastu mężczyzn i trzy kobiety na kary więzienia i chłosty za to, że razem urządzili imprezę. W Pakistanie, Iranie czy Sudanie gejom grozi kara śmierci, a lesbijkom chłosta. W samym Maroku, państwie świeckim, za zapalenie papierosa w czasie ramadanu grozi kara pozbawienia wolności nawet na trzy lata. Z drugiej jednak strony wiem, że to kultura zupełnie inna. Nie można porównywać europejskich realiów do tych, które panują w państwach, w których religia, i to islam, zajmuje tak ważne miejsce. Ponadto, żyjące tam kobiety często nie znają innego życia, w tym wypadku nie żałują więc, że nie urodziły się w innej części świata. Nierzadko same są bardzo religijne i do noszenia chustki nie zmuszają ich mężowie, szwagierki czy teściowe, a one same. Z innej strony, mamy XXI wiek, nowe pokolenia są coraz bardziej postępowe, a młode kobiety częściej niż ich matki i babcie pragną przeciwstawić się niesprawiedliwościom społecznym. Wystarczy wspomnieć choćby o Turczynkach, które reagują zbiornie na każde co dziwniejsze wystąpienie wicepremiera. Ostatnio portale społecznościowe zaroiły się od zdjęć uśmiechniętych od ucha do ucha obywatelek Turcji, działających na przekór Bulentowi Arincowi, który stwierdził, że kobiety nie powinny śmiać się publicznie. Mieszkanki Arabii Saudyjskiej już w 1990 roku próbowały zbuntować się przeciw zakazowi zasiadania za kierownicą. Niestety realia życia w tej monarchii despotycznej są jakie są i akcja zakończyła się niepowodzeniem.
Piszę o tym wszystkim, bo na moich zdjęciach widać między innymi właśnie sytuację kobiet w Maroku. Mimo, że jest państwem świeckim i dużo mniej ortodoksyjnym niż Arabia Saudyjska czy Irak, kobiety muszą zakładać nie tylko chustki. Praktycznie co chwilę widziałam na ulicy panie pokryte czernią od stóp do głów, w czterdziestostopniowym upale chodzące w skarpetkach czy rękawiczkach. Niemało było też takich, które oprócz obowiązkowego hidżabu, miały na sobie burki afgańskie albo nikaby. Kobiet bez zakrytych włosów widziałam na ulicach Rabatu, Marrakeszu czy Casablanki bardzo mało. Zdjęcia pokazują też, że być może Coca-Colę kupić można na każdym stoisku, a samo Maroko staje się magnesem dla zagranicznych inwestorów, ale to państwo nadal bardzo tradycyjne. Mimo, że nieźle się rozwija, mężczyźni bardzo przywiązani są do swojej kultury i obyczajów, nie tylko jeśli chodzi o ich żony i córki, ale także względem samych siebie. Panów w ,,sukienkach'' można zobaczyć tam tak często, jak tych w spodniach. W zależności od regionu, taki widok jest nawet spotykany częściej! Te ,,sukienki'' to tak naprawdę dżelaby, inaczej galabiye. Nazwy te określają szatę wierzchnią zakładaną zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety. Na poniższych zdjęciach zobaczycie niejednego pana w takim stroju, a ja, wierzcie lub nie, widziałam ich duuużooo więcej. Te damskie często wykończone są złotymi haftami, te męskie często zdobią pionowe pasy. Sama uległam pokusie i kupiłam jedną galabiję.


 CLICK TO SEE MORE PHOTOS!