Apr 27, 2015

LILIAN PRYM AUTUMN - WINTER 2015/2016 I MOJE SPOTKANIE Z PROJEKTANTKĄ





W pierwszych odcinkach  Project Runway Liliana Pryma nie przyciągnęła tyle mojej uwagi, ile inni uczestnicy, np. Jacob czy Piotrek Czajczyński. Jednak po zaprezentowaniu w programie obłędnej bielizny, Lili stała się jednym z moich faworytów. Pomysłowa i niezwykle utalentowana projektantka doszła do finału, a po zakończeniu show, pracę zaproponowała jej Joanna Przetakiewicz. To właśnie na projektowaniu dla La Manii Pryma skupiona była w ostatnim czasie.

Teraz absolwentka prestiżowej uczelni Central Saint Martins rozwija własną markę. Podczas łódzkiego tygodnia mody razem z Jakubem Bartnikiem i Maciejem Sieradzkim przez cztery dni prezentowała swoje projekty w specjalnie wydzielonej części strefy showroom. Dwaj pozostali finaliści umożliwiali kupno kreacji, które można było podziwiać już wcześniej - na wybiegu. Liliana natomiast pokazała coś, czego szersza publiczność nie miała jeszcze okazji zobaczyć. Już dawno zapowiedziała bowiem, że w najbliższym czasie nie zamierza organizować pokazu i chce zaprezentować efekty swojej pracy w inny sposób. Wystawa w shoroomie była sneak peekiem lookbooku, który Pryma opublikowała kilka dni po zakończeniu prezentacji swoich projektów w Łodzi.



Jeśli jesienno-zimowa kolekcja Liliany Prymy to sprawdzian jej talentu, warsztatu i kreatywności, to młoda projektantka zdała go na piątkę. Jej umiejętności i odmienność od innych polskich marek zaskakują, oczywiście pozytywnie. Mnie Liliana oczarowała już w Project Runway, ale po ujrzeniu jej propozycji na kolejny sezon, stałam się jej dwukrotnie większą fanką.

Po dogłębnych oględzinach i niekiedy kilkakrotnym przyglądaniu się projektom, porozmawiałam z ich autorką osobiście. Byłam z tego powodu przeszczęśliwa, bo bardzo chciałam się przekonać, czy Pryma rzeczywiście jest taka, jaka wydawała się w programie. I wiecie co? Jest jeszcze skromniejsza, jeszcze sympatyczniejsza, jeszcze bardziej ujmująca. Lili, dzięki za poświęcenie mi tych kilkunastu minut. Mam nadzieję, że zgodnie z obietnicą odwiedzisz The Fashion Baroness i będziesz miała okazję przeczytać te słowa.

Razem ze swoją jesienno-zimową lookbookiem Liliana tworzy markę i nazywa ją prosto i światowo - Lilian Prym. W kolekcji zdecydowanie dominuje charakterystyczna dla Prymy, jej ukochana czerń. Inne kolory - biel i złoto, pojawiają się w ilościach dosłownie śladowych. Czerń nie musi być nudna! - kreacje wydają się wręcz krzyczeć ten slogan. Nudy nie ma, minimalizmu także (yay!). W najnowszym lookbooku proste jest jedynie tło - zdjęcia powstały w przestrzeni szarej i minimalistycznej. Misternie skonstruowane kreacje z metką Lilian Prym są jednak od tego dalekie. Przekonajcie się sami.



 photos: Marcin Gierat, źródło: facebook.com/lilianprym



photos: Ela Baron

Jak podoba Wam się kolekcja Liliany?

No comments:

Post a Comment

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.