Jun 9, 2015

KUP MUSZKE ALBO...PRZEGLAD SZAFY. O HER ART



Słyszeliście już o Her Art? Pewnie nie, ale zaraz spróbuję Was przekonać, że z tą inicjatywą zdecydowanie warto się zapoznać. Mogliście jeszcze o niej nie słyszeć, ponieważ to marka wschodząca, a ja mam przyjemność pisać o niej jako pierwsza. Zainteresowała mnie już ze względu na samą nazwę, bo jak wiecie, nic, co łączy modę ze sztuką, nie pozostaje mi obojętne. 


Her Art działa w dwóch odsłonach: tworzenia produktów oraz oferowania usług. Twórcy  brandu inspirują się przede wszystkim życiem codziennym i stylem ulicy. Her Art to  wszelkiego rodzaju akcesoria i dodatki, z których każdy szyty jest ręcznie. W ofercie znajdują się muchy, torby i kopertówki, portfele, pokrowce na telefony i laptopy, nerki, kołnierzyki oraz…osłonki na świeczniki. Moje serce skradł produkt, który ma szansę stać się najbardziej rozpoznawalnym projektem Her Art, czyli BejBEG premium, gigantyczna torba w kolorze złotym. Co ciekawe, marka daje też możliwość i zachęca do wspólnego projektowania, które miałoby polegać na spotkaniu się z klientem i wspólnego omówienia szczegółów produktu.
  



Uruchomiony został już sklep internetowy, w którym kupić można nie tylko robione własnoręcznie produkty, ale też szyte na miarę usługi. W ramach drugiego obszaru swojej działalności, marka zajmuje się stylizacją i personal shoppingiem. Zainteresowani opcją pierwszą mają do wyboru stylizację na co dzień, Office Look, czyli do pracy oraz ślubną, zarówno dla panny młodej, jak i jej wybranka. Oferty drugiego typu to przegląd szafy oraz cztero lub sześciogodzinne zakupy ze stylistą. Usługi te zakupić można bezpośrednio w butiku online i tam też znajdziecie ich dokładniejsze opisy. Analiza sylwetki, stworzenie bazy wiedzy na temat kolorów i fasonów czy porady, jak uniknąć modowego faux pas to jedynie część rzeczy, które wchodzą w skład poszczególnych propozycji.





Na stronie internetowej Her Art poczytać można też krótkie artykuły publikowane na prowadzonym przez założycieli marki blogu. Dotychczas pojawiło się na nim dziewięć wpisów podchodzących do mody w całkiem inny sposób. Dwa z nich, to posty z inspiracjami stylizacyjnymi. Teksty oznaczone hashtagiem ,,życióweczka” to próba ukazania pracy zespołu od kuchni, a może raczej od atelier, bo w końcu mowa o marce modowej. Inne wpisy, m.in. ,,#spędź dzień ze stylistą”, ,,#pozostań sobą” czy ,,#sztuka łączenia dodatków” to zbiór przemyśleń, refleksji i cennych porad. Z bloga dowiedzieć się można, że, choć takiej oferty nie ma na razie w butiku internetowym, marka zajmuje się także visual merchandisingiem. Jeśli mieliście okazję być w ostatnim czasie w warszawskich Złotych Tarasach, to patrząc na letnią witrynę butku Full of Style z ubraniami polskich projektantów, mogliście zobaczyć efekty pracy Her Art na żywo.



Łukasz Krzewski, dyrektor artystyczny chce by  Her Art pokazało, że projektanci to zwykli ludzie, a personal shopping i stylizacja to nie zabawa dla bogaczy, a usługi dla wszystkich. Zobaczymy, jak to się uda i jak marka będzie się rozwijać. Ja mam nadzieję, że twórcom pójdzie jak najlepiej i szczerze im kibicuję.


1 comment:

  1. O! Ciekawe! Chętnie zajrzę na ich stronę

    ReplyDelete

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.