Sep 22, 2015

CHINA: PEOPLE. NOT JUST A TYPICAL STREET STYLE REPORT




Uwielbiam obserwować ludzi. Przypisywać im historie, podglądać ich zachowania, cieszyć się ich uśmiechami. I oczywiście przyglądać się ich stylizacjom. W czasie podróży, nie tylko do stolic mody, a często właśnie do państw o odmiennej kulturze, robię im też zdjęcia.

Daleko mi oczywiście do Scotta Shumana (The Sartolialist), Phila Oh (Street Pepper), Yvana Rodica (Face Hunter) czy naszego rodzimego Style Stalkera, Szymona Brzóski, którego popularność na arenie międzynarodowej rośnie z każdą kolejną relacją z jakiegoś Tygodnia Mody. Nie próbuję ich nawet gonić! A gdzie tam. Może kiedy byłam młodsza, udało mi się uprosić rodziców o lustrzankę i marzył mi się kurs fotograficzny, ale zatrzymałam się na definicji terminu czułość ISO

Pozwólcie mi jednak nadal kochać obserwowanie ludzi i utrwalanie ich na zdjęciach, a potem publikowanie w sieci efektów. Skupcie się więc teraz na głównym temacie tego postu - na ludziach - a nie na wątpliwej jakości i nie katujcie mnie krytyką tej ostatniej, please.

W czasie mojego pobytu w Chinach, ponownie (pamiętacie Maroko? Londyn?) zabawiłam się w fotografa ulicy. I w pierwszym poście o mojej podróży do Państwa Środka nie napiszę nic więcej. Niech wszystko opowiedzą zdjęcia, efekty tej zabawy.

by Elżbieta Baron

5 comments:

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.