Sep 7, 2015

MAŁA CZARNA GOLD: RELACJA Z WYBIEGU



Serię pokazów otworzyła prezentacja kolekcji ImpressioN Anny Dudojć. Projektantka skupia się na tworzeniu nakryć glowy, ale na potrzeby pokazu zaprojektowała też kolekcję ubrań. W wielu przypadkach zestawy kapelusz+ubranie zostały skomponowane bardzo niefortunnie i efekty wyglądały dość kuriozalnie. W tej kolekcji stawiam na wygodę i miejski szyk. Jest to alternatywa dla Pań chcących ubrać kapelusz natomiast, nie rezygnujących z luźnej elegancji połączonej bardzo często ze sportowym akcentem. - tak projektantka opisuje kapelusze ImpressioN. Zaprezentowane na Małej Czarnej kapelusze rzeczywiście można by wrzucić do takiej kategorii. Większości ubrań, które im towarzyszyły i całych zestawów zdecydowanie nie. Ze wszystkich dziewczyn, które pojawiły się na wybiegu, najlepiej wyglądała ich twórczyni - ona w kapeluszu swojego projektu wyglądała całkiem fajnie. Wydaje się przesympatyczna i zakochana w świecie mody - dlatego trzymam kciuki za nią i za jej markę.



By Polala to marka ubrań totalnie zwyczajnych, totalnie codziennych i totalnie nieoryginalnych. A za to wygodnych i uniwersalnych - zarówno jeśli chodzi o okazje, do ich noszenia, jak i grupy klientek. W ciuchach z metką By Polala dobrze będzie się czuła większość kobiet: w różnym wieku, o różnym stylu życia. Założą je i do pracy, i na randkę, i na spacer z psem, i w domu, w lazy Sunday z książką i kubkiem kawy. Plus za wybór dobrych gatunkowo materiałów, o czym miałam okazję przekonać się, oglądając ubrania w strefie showroom. 



Uwielbiam futra, ale toleruję tylko i wyłącznie te sztuczne, dlatego zastanawiałam się, czy w ogóle pojawić się na pokazie marki Ixtria. Postanowiłam go jednak zobaczyć i teraz spróbuję na chwilę zapomnieć, że zaprezentowane ubrania wykonane zostały z czegoś, co kiedyś żyło i oddzielić stronę wizualną od całości projektów. Najciekawsze elementy tej kolekcji to czarna narzutka, która poszła w pokazie jako pierwsza, futerko w rozmaitych odcieniach zieleni z krótkimi rękawami i dużym kołnierzem oraz wielobarwna kurteczka z kawałków futra tworzących specyficzne wzory (mi przywodzące na myśl Missoni). Tak jak się spodziewałam, najbardziej spodobało mi się turkusowe futro o falbaniastej formie. O tym, że stanie się moim faworytem, wiedziałam już od chwili, gdy zobaczyłam zdjęcie Kasi Chmielarz (jednej z organizatorek) na Instagramie, na którym przymierza je i zastanawia się, czy nie założyć go na Małą Czarną.
Pokaz futer Ixtria został połączony z prezentacją torebek marki Zava. 



Przed rozpoczęciem pokazu Tressore, prowadząca przeczytała o kolekcji krótką notkę, z której wynikało, że za chwilę na wybiegu pojawią się projekty minimalistyczne. Nawet mimo nieco spaczonego podejścia do mody i nierzadko widzenia nudy w tym, co innym wydaje się szalone, uznałam za minimalistyczne tylko częściowo. Fakt faktem, na wybiegu królowała czerń, ale projekty zostały urozmaicone ciekawymi fakturami, zamkami czy falbankami, a kilka z nich określiłabym jako całkiem odważne. Dwie pierwsze sukienki ozdobione zostały bowiem nadrukami kobiecych twarzy, urozmaicone mocnymi kolorami i wykończone frędzlami.



DanHen to sieciówka na wysokim poziomie. Dobre tkaniny, staranne wykończenia. Bez trudu zauważyć można było typowe dla tego typu marki zabiegi, jak: maskowanie mankamentów sylwetki, wybór grzecznych kolorów czy uspokajanie, co odważniejszych projektów. Ale tak już jest w sieciówkowym świecie i w takim wypadku wszystko to jest całkowicie usprawiedliwione. Zastanawia mnie jednak, jak wyglądała selekcja, które ubrania zostaną w strefie showroom, a które okryją ciała modelek i pójdą w pokazie. Moim zdaniem, więcej projektów o charakterze wybiegowym można było bowiem zobaczyć w tej pierwszej grupie.



Pokaz marki Podwika był zdecydowanie największym i najmilszym zaskoczeniem wieczoru. Kolekcja okazała się najbardziej stylowa, najbardziej przemyślana, najbardziej pomysłowa. Ze wstydem przyznaję, że o marce stworzonej przez ucznia Gosi Baczyńskiej i Macieja Zienia usłyszałam po raz pierwszy. To, że Łukasz Podwika projektowanie szkolił u boku mistrzów polskiego krawiectwa zdecydowanie w pokazanej przez niego kolekcji widać. A oprócz doświadczenia i niezłej techniki widać też - i to już na pierwszy rzut oka - oryginalne rozwiązania, wyobraźnię, dbałość o detale. Równie starannie co kreacje, zaprojektowana jest sama marka - jest jakaś wizja, jakaś koncepcja, jakiś pomysł. Podwika to projekt młody: brak strony internetowej, zamówienia składane przez maila, na Facebooku nawet nie 1200 lajków. Jestem pewna, że to bardzo szybko się zmieni i firma nieźle zamiesza nie tylko na polskim, ale i światowym rynku.



Bardzo mile zaskoczyła mnie obecność w programie pokazów marki Nikonorov, a jeszcze bardziej pojawienie się na imprezie samej Mility. To ostatnie to kolejny dowód na to, jak bardzo rozwinął się Projekt Mała Czarna. Przemiła dziewczyna z burzą kręconych włosów była jedną z moich ulubionych uczestniczek I edycji Project Runway. Wcale się więc nie zdziwiłam, że jej pokaz okazał się jednym z moich faworytów. Nie wszystkie rzeczy lub zestawy bym założyła (nawet za namową), ale niektóre okazały się mistrzowskie. Jedne projekty wydały mi się bardzo kreatywne i wyjątkowe, inne z kolei proste i oczywiste. Widać, że projektowanie poprzedziły konkretne inspiracje i Milita konsekwentnie się ich trzymała. Warto docenić fakt, że mimo dużej różnorodności, kolekcja okazała się całkiem spójna. Najciekawsze i najbardziej kreatywne rozwiązanie? Wykończenie koronkowych sukni efektownymi kołnierzami z dużych róż.



Mroczna Natasha Pavluchenko pokazała projekty w typowej dla siebie estetyce. Nawet w drugie części pokazu, kiedy czerń została zastąpiona bielą, a na końcu beżem, kobieta pozostała tajemnicza, poetycka i liryczna, ale pewna siebie i nieco groźna. Tu znów kreacje zwyczajne wymieszały się z tymi, które można by podziwiać może nie godzinami, ale na pewno długimi minutami. Te pierwsze z kolei bronią się wykonaniem: cięciami, użytymi materiałami, dbałością o detal.



Pokaz Paprocki & Brzozowski został zorganizowany we współpracy z LouLou Fashion Spot w Starym Browarze i projektanci niestety nie pojawili się na imprezie. Nie była to więc prezentacja żadnej konkretnej kolekcji, a raczej wybranych propozycji z butiku. Też niestety, bo to sprawiło, że pokaz został jeszcze bardziej ugrzeczniony. Jeśli nie docierają wszystkie, to do sklepu idą przecież te rzeczy, które mają największą szansę się sprzedać. Nie przeszkodziło to jednak w przypomnieniu zebranym, dlaczego Marcin Paprocki i Mariusz Brzozowski od lat znajdują się w czołówce najbardziej docenianych polskich projektantów. Finałowy pokaz był pokazem największego kunsztu, najbardziej widowiskowych zestawów, największej klasy, najciekawszych pomysłów i najbardziej oryginalnych rozwiązań. Moi ulubieńcy z wybiegu to: biała sukienka ze zwisającym do ziemi paskiem, płaszcz z czarnej siateczki, spódniczki we wzory będące połączeniem żyrafy i panterki, sukienka z półprzezroczystymi rękawami i płaszcz wyglądający jak droga mleczna.




relacja foto: Marcin Kilarski  
za pozwoleniem jednej z organizatorek

2 comments:

  1. Hej, bardzo dobra relacja, futra naturalne - NIE i kropka. Łukasz Podwika rewelacja, jak widać ilość lajków na facebooku nie wpływa na kreatywność, staranność i poczucie estetyki...brawa dla tego Pana. Milita na poziomie, troszkę mi pachniało D&G (ale na modzie absolutnie się nie znam). Szkoda, że Natascha nie pokazała czegoś nowego, kolekcja dość już "stara" ale mimo tego broni się...ale resztkami sił, czas na coś nowego :) Piękne zdjęcia Elu.
    pozdrawiam
    /A.

    ReplyDelete

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.