Sep 28, 2015

MODA POWINNA SPRAWIAĆ RADOŚĆ I BAWIĆ - WYWIAD Z GIZELLĄ MAZUR, ZAŁOŻYCIELKĄ MARKI RABBITRABBIT




O RabbitRabbit mogliście już na The Fashion Baroness przeczytać, a to za sprawą mojej relacji z 8. edycji Celebration Fashion Festival. Tej założonej w zeszłym roku polsko-duńskiej marki  nie da i nie powinno się jednak przedstawiać w jednym akapicie, dlatego dziś prezentuję Wam mój wywiad z jej projektantką i założycielką. Oprócz zadawania oczywistych pytań o inspiracje, target czy najnowszą kolekcję, z której pochodzi widoczna na zdjęciach sukienka, z Gizellą Mazur rozmawiam także o Dani i Duńczykach, korzystaniu z trend booków  czy  łączeniu dwóch zawodów: projektanta mody i visual merchandisera.


Prezentuję jeden z projektów Twojej najnowszej kolekcji. Jakie jeszcze projekty się na nią składają?


W tym sezonie postawiliśmy głównie na płaszcze i kurtki z pięknych i szlachetnych tkanin. Nie ukrywam, że właśnie projektowanie odzieży wierzchniej sprawia mi obecnie największą przyjemność. Oczywiście w najnowszej kolekcji nie zabrakło również spodni czy bluzek, ale to właśnie płaszcze są w tym sezonie moimi ulubieńcami.


Na Twojej stronie znalazłam taki oto wpis: Ubrania powinny uwydatniać indywidualizm, dać kobiecie unikatowy styl i sprawić, że będzie się wyróżniać. Co robisz, by osiągnąć ten cel jako projektantka RabbitRabbit?


Każdy człowiek jest na swój sposób wyjątkowy, niektórzy lubią i chcą podkreślać swój indywidualizm mocniej, niektórzy mają z tym problem lub po prostu nie interesuje ich to, co również jest wyrazem indywidualizmu. Podczas mojej pracy jako projektant, sama przechodziłam etapy, kiedy stawiałam na mocny indywidualizm i podkreślenie  osobowości kolorem czy fasonem ubrania. Ostatnio trochę się wyciszyłam i stawiam głównie na proste wzory, stonowaną kolorystykę czy jeden nietuzinkowy detal, który sprawi, że np. prosta sukienka stanie się wyjątkowa.


A ja - jak zwykle - postawiłam na maksymalizm i dodałam o jeden nietuzinkowy detal więcej ;)

Nazwa marki to zwierzę, podobnie jak inspiracja do powstania kolekcji na wiosnę-lato 2015: ćma i jej niestałość, zmienność. Ostatnia kolekcja została z kolei udekorowana makami i źdźbłami traw. Skąd te silne inspiracje naturą?


Szczerze mówiąc, nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Ale masz rację, coś w tym jest. Inspiracja ćmą musiała się w pewnym momencie pojawić w moich projektach. Przyznam, że nie jest to moje ulubione zwierzę. Ale jeśli chce się pokonać strach przed czymś, po prostu się trzeba się z tym zmierzyć, twarzą w twarz. I tak też zrobiłam. Zresztą projektowanie to długi i trudny proces. Coś, co na początku wydawało się świetnym pomysłem, z czasem może zmienić swój bieg lub kompletnie przeistoczyć się w coś nowego. Tak też było z obecną kolekcją. Zainspirował mnie obraz Modiglianiego ujrzany w jednej z restauracji, portret przaśnie wyglądającego mężczyzny w brudnej, jakby smutnej koszuli i kapeluszu. Pomyślałam, że to jest to i na takich właśnie brudnych i smutnych kolorach będzie oparta moja kolekcja. Koszule, oversize'owe sukienki, prosta forma, żadnych  odpustowych wstawek. Potem temat nieco ewoluował i zdecydowałam się dołożyć więcej koloru w postaci radosnych maków czy energetycznego chabrowego granatu. Chyba ostatecznie nie wyszło tak najgorzej.  


Jak dużo czasu spędzasz rocznie w Dani? Czy ten kraj, tamtejsi ludzie wpływają na proces twórczy?


Więcej czasu na pewno spędzam w Polsce, gdyż to tu mamy siedzibę firmy i całą produkcję. Częściej jestem potrzebna tutaj. Dania jest niesamowitym krajem, niewiele się u nas na jej temat mówi i chyba niewiele też my, Polacy o niej wiemy. Ja wciąż poznaję kulturę Duńczyków i uczę się ich mentalności. W kwestii designu, Dania jest wyjątkowa. Zawsze inspirowało mnie to, jak niewiele potrzeba by z prostego krzesła stworzyć niebanalny mebel. W modzie, moim zdaniem, są bardziej powściągliwi, ale ze świetnym wyczuciem aktualnych trendów. Ubranie musi być przede wszystkim funkcjonalne. Proste, a jednocześnie niebanalne. To trudny rynek.


Trendbooki w procesie projektowania. Zawsze interesowało mnie, jak i czy mniejsze marki ich używają. Korzystasz z nich?


Na razie nie mam takiej potrzeby. Śledzę trendy i jestem świadoma tego, co się dzieje na światowych wybiegach, ale nie jestem i nigdy nie byłam fanatyczką mody podążającą ślepo za tym, co jest w danym sezonie in, a co nie. Moda przede wszystkim powinna sprawiać radość i bawić. Podchodzenie do niej zbyt serio jest strasznie nudne, zabija to, co jest w niej faktycznie istotne.



Dlaczego nazwałaś markę RabbitRabbit? 


Swoją genezę nazwa miała w jednym z filmów Quentina Tarantino, jednego z moich ulubionych reżyserów. To była nazwa jakiegoś klubu wypisana na paczce zapałek. Tak mi zapadła w pamięć, że postanowiłam nazwać markę właśnie RabbitRabbit. 


Na jakiego typu kobiecie najchętniej widziałabyś ubrania swojego projektu? Do jakiego charakteru czy etapu życia najlepiej według Ciebie pasują?


Naszymi klientkami są kobiety zarówno z dużych miast, jak i małych miasteczek. W różnym wieku, o różnym statusie społecznym czy poglądach politycznych. Nie zamykamy się na jeden konkretny typ kobiety. Nie. Jak wspomniałam na początku naszej rozmowy, szanujemy indywidualność naszych klientek i chcemy, by każda z nich wyglądała wyjątkowo.


Z jakich materiałów korzystasz i gdzie szyte są Twoje kolekcje?


Stawiamy na bardzo dobrej jakości tkaniny i doskonałe krawiectwo. To jest dla mnie bardzo ważne i cieszę się, że jest to też coraz ważniejsze dla innych. Żyjemy w takich czasach, że klient nie zadowoli się już byle czym, stał się bardziej wymagający, świadomy swoich potrzeb i oczekiwań wobec produktu. Dlatego też, wychodząc naprzeciw tym oczekiwaniom, ale również oczekiwaniom moim jako projektanta, chcemy by nasze ubrania były wykonane z najwyższą starannością i dbałością o każdy detal.


Gdzie Twoich projektów sprzedaje się więcej? W Polsce czy w Dani?


Obecnie więcej mamy zamówień ze strony polskich klientów, ale cieszy mnie coraz większa popularność naszej marki na rynkach zachodnich. 




Poznałyśmy się na Celebration Fashion Festival. Gdzie jeszcze w ostatnim czasie pokazywałaś swoje projekty?


W ostatnim czasie, wspólnie z jednym z krakowskich butików, zorganizowaliśmy mini pokaz naszej kolekcji, który połączony został z małym happeningiem. To była świetna inicjatywa, a także wyśmienita zabawa. Ulicami szły modelki ubrane w naszą kolekcję, z kwiatami i trawami w torebkach i włosach, ludzie bili brawa i głośno wyrażali swoją sympatię. Myślę, że jeszcze to powtórzymy, prawdopodobnie w przyszłym roku. Może dołączą do nas też inni projektanci. 


Czy zakładając własną markę porzuciłaś pracę w visual merchandisingu i jako projektantka wnętrz, czy może udaje ci się to wszystko łączyć?


Nie mogłabym. Visual merchandising jest moją drugą wielką pasją i praca w tym zawodzie sprawia mi ogromną satysfakcję. W kwestii VM jest w naszym kraju jeszcze wiele do zrobienia. Póki co, udaje mi się łączyć obydwie pasje i nie zamierzam z niczego rezygnować.


Jakie są Twoje dalsze plany na rozwój RabbitRabbit?


Na razie skupiamy się na pracy nad kolekcją na sezon wiosna-lato 2016. Tym razem odchodzimy nieco od tematu owadów, kwiatków i zwierząt gospodarstwa domowego i koncentrujemy się na anatomii...człowieka. Tyle mogę na razie powiedzieć. Dziś nasze kolekcje sprzedajemy w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu. Chcemy rozszerzyć naszą sprzedaż o inne fantastyczne polskie miasta. Nie ukrywam, że wielkim osiągnięciem byłoby pojawienie się naszych ubrań w butikach za granicą. Takie są nasze plany i cele na przyszły rok, mam nadzieję, ale też głęboko wierzę w to, że nasze marzenia się spełnią.





THE OUTFIT:

DRESS: Oksana RabbitRabbit | BAG: Zara | iPHONE CASE: Chanel | SHOES: Kazar


1 comment:

  1. Hi there my dear! I just want to ask if we can follow each other on GFC?

    Please leave a comment on our blog!

    http://kstylick.blogspot.com

    You can also follow us on Facebook and Instagram.

    https://www.facebook.com/Kstylick
    https://instagram.com/kstylick/

    we will follow you back! XOXO

    Korean Fashion

    ReplyDelete

Tell me what you think. Can't wait to read your comment.